Recenzje

Ziaja krem nawilżająco matujący...

Witajcie kochani...
Dziś chciałam Wam przedstawić krem, który jako jeden z niewielu skradł moje serce. Jeśli chodzi o samą firmę Ziaja jest to moja miłość. Nie zawiodłam się na żadnym produkcie z tej firmy do tej pory. Jestem bardzo zadowolona z każdego produktu jaki używałam. Ale ten to już przesadził.:). A z miłą chęcią podkreślę, że nie współpracuję z tą firmą. Choć bym bardzo chciała :P 
Ale nie o tym otóż bohaterem dziś jest krem nawilżająco matujący 25+. Dawno nie widziałam tak dobrego kremu. 


 OD PRODUCENTA:
Lekki, nawilżający krem. Zapewnia efekt matowej cery oraz zmniejsza widoczność porów skóry i zaskórników.
Skrobia kukurydziana i 3% kompleksu normalizującego: absorbuje nadmiar sebum. Likwiduje połysk i matuje skórę. Zmniejsza aktywność gruczołów łojowych. Redukuje widoczność porów i zaskórników.
Kwas hialuronowy, prowitamina B5, polisacharydy i oligopeptydy z Caesalpinia spinosa: Wiąże wodę i zapobiega jej nadmiernej utracie. Trwale nawilża naskórek oraz głębsze warstwy skory. Skutecznie regeneruje lipo-strukturę naskórka. Chroni przed promieniami UV i przedwczesnym starzeniem.



OPAKOWANIE:
Produkt dostajemy w kartonowym pudełeczku, a sam krem mamy w 50 ml. słoiczku plastikowym. Standardowym dla produktów Ziaja. Uwielbiam między innymi ich za to, że ich opakowania nie są przebajerzone a co za tym idzie cena nie wzrasta za wygląd produktu. 


KONSYSTENCJA:
Krem jest koloru białego gesty, o bardzo przyjemnym zapachu ( ja go lubię). A co za tym idzie wydajność produktu przy codziennym stosowaniu raz lub dwa razy dziennie jest fantastyczna. Mi wystarczy na 2 miesiące użytkowania.

SKŁAD:




 To jest jedyny produkt, na którego skład nie chcę patrzeć. Tak samo jak moja bratowa (:*), która jest technologiem żywności nie sprawdza składu ketchupu bo go uwielbia. Tak ja jako kosmetolog nie sprawdzam składu tego produktu. 

MOJA OPINIA:
Głupio mi się nim tak zachwycać, ale jak ja inaczej nie potrafię. Jestem niesamowicie zadowolona z działania tego kremu. Idealnie sprawdza się pod makijażem i idealnie sprawdza się jeśli chodzi o kondycję mojej problematycznej skóry twarzy. Skóra mojej twarzy jest miękka, bez kolegów i idealnie zmatowiona. Czego mogę chcieć więcej?? No cóż polecam go każdemu, który skończył 20 lat i ma problemy z zaskórnikami. Co do wysokości filtra to się nie czepiam, dobrze, że jakiś jest natomiast ja nie potrzebuję więcej bo i tak dokładam na niego krem z spf 30.

DOSTĘPNOŚĆ:
W moim mieście kupuję go w osiedlowej drogerii, natomiast jest on dostępny na stronie internetowej Ziaji. oraz w sklepach stacjonarnych. Cena to 10,20 zł / 10,40 zł.   

Ocena:
5/5 


Będąc na stronie Ziaji naszła mnie ochota na kolejne cuda z tej firmy dokładnie chodzi o kurację 
ZAJA-OCZYSZANIE LIŚCIE MANUKA, zobaczcie sobie ich produkty: tutaj .

Zakochana w Ziaji pozdrawiam Was gorąco:*


Chocolate Kiss...


Witajcie kochani,

Dziś chciałabym przedstawić jednego z większych bubli jakie stosowałam kiedykolwiek a jest nim Soraya BALSAM DO CIAŁA 3 IN 1 PIĘKNE CIAŁO CHOCOLATE KISS. 



Ten intensywnie czekoladowy balsam do ciała jest niczym pielęgnacyjny afrodyzjak. Niesamowicie przyjemnie się go używa. Pozostawia skórę nawilżoną, gładką i obłędnie pachnącą. Odżywcza formuła zapobiega suchości i szorstkości naskórka, zmiękcza go i uelastycznia. Balsam poprawia wygląd skóry, a codzienną pielęgnację zamienia w wyjątkowo aromatyczny i zmysłowy rytuał. 



ETHYLHEXYL STEARATE- Emolient tzw. tłusty. Jeśli jest stosowany na skórę w stanie czystym, może być komedogenny, czyli sprzyjać powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. 
PARAFFINUM LIQUIDUM- Biały olej mineralny. Substancja mało reaktywna chemicznie, hydrofobowa. Nie przenika przez naskórek. Parafina to mieszanina prostych, długołańcuchowych węglowodorów, otrzymywanych w procesie destylacji ropy naftowej (po oczyszczeniu i przetworzeniu). Znajduje zastosowanie w preparatach emulsyjnych, maskach parafinowych.Emolient tzw. tłusty. Substancja komedogenna, czyli sprzyja powstawaniu zaskórników. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody z powierzchni (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy. Warstwa okluzyjna chroni skórę przed szkodliwymi czynnikami środowiskowymi. Nadaje połysk. Wykazuje działanie regenerujące. Substancja antystatyczna zapobiega elektryzowaniu się włosów.Stanowi bazę do olejków do kąpieli i oliwek. Parafina ciekła jest stosowana w sztyftach jako plastyfikator, zmniejsza kruchość kosmetyku. Pełni rolę rozpuszczalnika dla innych substancji hydrofobowych zawartych w kosmetyku.CYCLOPENTASILOXANE- Związek krzemu, polimer siloksanowy, substancja lotna. Emolient. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na ich powierzchni warstwę okluzyjną (film), która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające), przez co kondycjonuje skórę i włosy, czyli zmiękcza i wygładza. Wpływa na właściwości aplikacyjne kosmetyków - zapewnia łatwiejszą aplikację i rozprowadzanie preparatu na skórze i włosach




Zacznę może od tego dlaczego skusiłam się na ten produkt, otóż była zima i zapachy czekoladowe sprzyjają właśnie o tej porze roku. Urocze różowe opakowanie i jak zwykle urocza grafika. Powąchałam w sklepie i pomyślałam musisz być mój. No i stało się. Nastały czasy męczarni. Po pierwszej aplikacji po kąpieli mówię o matko wspaniale. Książe wszedł po mnie do łazienki i mówi co tak uroczo pachnie budyniem, a ja dumna przed telewizorem, że to właśnie ja tak pachnę. I pomyślałam, że to rzeczywiście afrodyzjak :D Ale niestety po chwili zapach przeistoczył się w okropny smród przeterminowanego budyniu, bądź spalonego budyniu. 
Oczywiście okazał się być afrodyzjakiem ale dla much i innych małych stworzonek co lubią takie smrodki. 
Natomiast jeśli chodzi o jego działanie nawilżające, regenerujące, odżywcze no to niestety ale brak. To sztuczne uczucie było efektem tych trzech składników, które Wam opisałam wyżej. 
Nic więcej nie napiszę. Po prostu jestem absolutnie na NIE! 


Pozdrawiam ciepło.
M :* 


Idealny samoopalacz

Witajcie kochani,
Idzie lato pełną parą, a Wy jeszcze się nie obudziliście ze snu zimowego?? Wy i Wasza skóra?? 
Pędzę do Was z pomocą. Kochani dziś chciałabym Wam przedstawić idealny samoopalacz ever. 
Wiosenne słoneczko każdego dnia nas dopieszcza, i już nie wypada nam się chować w sweterkach, kurtkach i innych grubszych okryciach ciała nie wszyscy mają czas na to aby się wystawić na słońce i się "smażyć". Bo o solarium to nie wspominam i o jego działaniu. jak kto woli. Ja nie wole. 
Ja preferuję natomiast opaleniznę z butelki. I to dokładnie chodzi mi o tą butelkę samoopalacza. 
Sun Ozon z Rossmanna. Powiem Wam, że przetestowałam mnóstwo samoopalaczy i niektóre zrobiły mi wielkie plamy na ciele, a niektóre nie robiły nic. Też tak macie?? 

Natomiast Sun Ozon jest idealny, zwłaszcza dla osób które zaczynają przygodę z samoopalaczami. Nim nie da się zrobić sobie krzywdy (ale człowiek uczy się całe życie).

Jego aplikacja poprzez to, że wygląda jak antyperspirant jest mega wygodna, ilość produktu jest wydawana w takiej samej ilości. Jest wygodnie i szybko.

Nie potrzebujemy pół dnia na to aby samoopalacz nam się wchłonął.
Zapach powiecie zaraz ooo śmierdzi, otóż nie, według mnie to jedyny samoopalacz, który nie śmierdzi tak mocno jak każde inne samoopalacze. Mam wrażenie, że on pachnie!! ;)
A co jeszcze przemawia na jego korzyść to oczywiście cena bo kosztuje do 10 zł, a wystarczył mi na ponad rok.

Oczywiście jest kilka zasad aplikacji samoopalacza, które zagwarantują nam aby ta opalenizna wyglądała na naturalną i abyśmy się nie martwiły, że stojąc w kolejce wszyscy za Tobą zobaczą, że macie źle rozsmarowany samoopalacz.
Oto one:
- wykonaj peeling całego ciała,
- po wyjściu z prysznica/ wanny weź dobrze nawilżający krem/ masło do ciała i aplikuj sobie go na całe ciało, bo dobrze nawilżona skóra przyjmie równiutko samoopalacz, i unikniesz suchych miejsc na swoim ciele a co za tym idzie samoopalacz nie zrobi Ci tam plamy-


- po zaaplikowaniu samoopalacza weź ręcznik papierowy i w miejscach krytycznych czyli kolana, łokcie, kostki i delikatnie przetrzyj je. Wtedy unikniesz zebrania się samoopalacza w tym miejscu
- poczekaj do wchłonięcia samoopalacza
- ciesz się piękną opalenizną.

Mam nadzieję, że pomogłam :))
Pozdrawiam
M :*