poniedziałek, 20 lipca 2015

"Bridget Jones. Szalejąc za facetem"...

Witajcie kochani,
























Dziś przychodzę do Was z moim skromnym zdaniem na temat książki, której tytuł widać w tytule. Helen Fielding jest angielską pisarką i dziennikarką. Jej pierwszą powieścią była "Potęga sławy", natomiast największą popularność przyniosła jej saga o sławnej Bridget Jones.  Już mamy trzy części sławnego dziennika, ostatnia wyszła w 2014 roku, czyli całkiem całkiem z niego świeżaczek. Większość z Was na pewno już miała tą książkę w rękach, ale dla tych kobiet, które jeszcze nie miały, a mają chwilę wolnego czasu jak i chęć zrelaksowania się to zapraszam Was do tejże lektury. 

Nie chciałabym spoilerować Wam ważnych kwestii książki, dlatego postaram się omówić Wam dookoła tą historię. Bridget już nie jest szaloną i specyficzną niedojrzałą kobietą, ma dwójkę dzieci i zmaga się z innymi problemami, nie tylko dotyczącymi jej samej, ale także współpracy z rodzicami rówieśników dzieci. Wciąż jest na diecie i wciąż liczy kalorie, wciąż pije alkohol, tylko raz w mniejszych, a raz w większych ilościach. Zakochuje się, jest szczęśliwa, wszystko wygląda tak, jak być powinno, ale ale niestety nie może być tak słodko. Zakręcony świat Bridget mnie troszkę przerażał jak i śmieszył. Jedynym minusem jaki mogę odnaleźć  w książce, to jednak zbyt długie i nużące siedzenie w świecie internetu głównej bohaterki. Warto jest również zauważyć, że książka ma 584 strony, to musicie zarezerwować dwie noce dłużej niż zawsze.




Oczywiście zapraszam na parę cytatów z książki, bo co to jest jak czytamy książkę i nie wyciągniemy z niej ani jednego cytatu, u mnie obowiązkowo zawsze kartka leży obok, w razie jakby mi się coś spodobało:

"Nie da się uniknąć bólu, nie da się uniknąć straty. Źródłem pogody ducha jest swoboda i elastyczność z jaką się zmieniamy"

"This is your life...don't play hard to get..."

"Nie pozwól by teksty popowych piosenek kierowały Twoim zachowaniem, zwłaszcza gdy jesteś pijana"

"...Zaraz się pocieszyłam- nie ważne, że żadna ze mnie heroina randek, przynajmniej potrafię dzieci utrzymać przy życiu"

"Kiedy przychodzi powitajmy, kiedy odchodzi pozwalajmy odejść..."

"Uniósł mnie w ramionach, jakbym była lekka jak piórko ( a przecież nie jestem, jeżeli już to jestem bardzo ciężkim piórem , może z jakiegoś prehistorycznego ptaka, który zamieszkiwał ziemię w czasach dinozaurów"   

A Wy czytaliście Bridget? Jeśli tak to koniecznie napiszcie co o tej części myślicie. Pozdrawiam Was gorąco :*
PM