wtorek, 31 marca 2015

Wykończeni luty-marzec...

Witajcie kochani,

Dziś wykończeni na blogu, czyli produkty, które udało mi się skończyć w ubiegłych miesiącach. Każdego miesiąca staram się trzymać projektu denko, czyli dopiero po wykończeniu jednego produktu rozpoczynam drugi. I w sumie ułatwia mi to zapanowanie nad moją manią kosmetyczną.

Zaczynamy:


1)ZIAJA NUNO, KREM ANTYBAKTERYJNY:
Krem, który używałam na noc, średniak, za wielkich cudów nie robił. Jego skład pozostawał wiele do życzenia, dlatego też jego działanie było słabe. No, nie kupię ponownie

2)BE BEAUTY MULTIODŻYWCZY KREM REGENERUJĄCY:
Przy masełku z Avonu, wspominałam, że moja skóra nie jest absolutnie problemowa i lubi współpracować z produktami ze średnim składem. Dla mnie konsystencja kremu była fajna, a nawet bardzo fajna, bo takiej ubitej śmietany. Gęsty, bardzo wydajny oraz bardzo przyjemny zapach. Ja lubię zapachy kremowe więc dla mnie, jak najbardziej tak. Ważne jest to, że mojej skóry nie zapchał, oraz nadawał jej miękkości. Kolejnym ważnym aspektem jest cena, bo jest to ok. 10 zł w każdej Biedronce. Na pewno do niego wrócę.

3.) AVON NATURALS FACE:
 konsystencja kremo-żelu, zapach specyficzny, miodowy a zarazem świeży. Wypchany samymi niedobrymi rzeczami, natomiast na mój dekolt i szyję sprawił się bardzo dobrze. Lubiłam to uczucie po, czyli taka świeżość i lekkość na skórze. Ale jestem zwolennikiem jednak, żeby jeden krem dawał mi to uczucie. Czyli na skórze twarzy jak i skórze szyi i dekoltu. Tym kremem nie odważyłabym się wysmarować twarzy. Nie zakupię na pewno.

4). EVELINE, DERMAPHARM , KREM DO BIUSTU:
dla mnie zwyklak, o konsystencji maści. No nie jestem z niego zachwycona. Ja nie używam takich kremów po to aby powiększyć biust tylko po to, aby i ten obszar ciała był dobrze nawilżony i był dobrej kondycji.  Tutaj nic się nie działo, a nawilżenie było niewyczuwalne. Dlatego też, jednak będę szukała czegoś lepszego.

5) CZTERY PORY ROKU: KREM DO RĄK O ZAPACHU BAWEŁNY I KONWALII: Zdecydowanie moi ulubieńcy. Uwielbiam te kremy, jakbym mogła to bym zaczęła tutaj śpiewać o nich:P Dobrze się wchłaniają,nie kleją się i dobrze nawilżają skórę. Uwielbiam je również za zapachy. No zdecydowanie tak, a cena? ok. 4 zł. Polecam polecam polecam.


6) ETOS PŁATKI DO DEMAKIJAŻU:
 Moja zdobycz z Holandii. Ten plastikowy słoiczek zawierał bardzo dużo cieniutkich płateczków nasączonych produktami z konsystencją olejową. Jeśli nie lubicie efektu oleju na oczach, to zdecydowanie nie jest produkt dla Was. Mi nie przeszkadza, dlatego też demakijaż oczu z użyciem ich był dla mnie jak najbardziej na tak. 

7) AVON CARE LIGHT MOISTURE, KREM OGÓRKOWY DLA CERY TŁUSTEJ
Krem-żel o przyjemnym zapachu. Moja problematyczna cera dała mi wcześniej popalić, i sumie był ten krem ratunkiem. Nie zapychał mnie i dawał leciutkie nawilżenie. Niestety brakowało mi tego efektu wow, dlatego też nie wrócę do niego na pewno.


8)NIVEA SZAMPON NADAJĄCY BLASK DIAMOND GLOSS:
Lubię markę Nivea i lubię ich produkty. Szampon jak szampon ma myć i nie plątać włosów. Ten to robi i ładnie pachnie, dlatego też byłam z niego bardzo zadowolona.

9) ISANA OLEJEK DO MYCIA CIAŁA: 
Dla mnie nie pachnie on rybami, fajnie się spisuje choć przelatuje przez palce, ale to nic nie szkodzi. Jest okej, bardzo mi odpowiada. Nie mogę powiedzieć, że zastępował mi balsam po prysznicu. Był za to wspaniałym dodatkiem.

10) AVON SENSES RECHARGE, ŻEL POD PRYSZNIC: 
Chyba, każdy używał żelu z Avon, ja lubię je za zapach i za to, że się dobrze pienią. Ten zapach pobudzał mnie i bardzo lubiłam, go używać od rana.

11) ZIAJA INTIMA KREMOWY PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ:
 No nie będę tutaj się rozpisywać nie wiadomo jak, lubię go, łagodny o przyjemnym zapachu, dużej pojemności i extra wydajności. Dla mnie ideał. Po zakończeniu zawsze zaopatruję się w kolejną buteleczkę.


12) AVON, VERY ME KREMOWY RÓŻ DO POLICZKÓW: 
Nigdy go nie użyłam z racji zbyt pomarańczowego odcienia. No niestety nie podpasował mi, dostałam go w prezencie, i po odleżeniu w mojej toaletce dwóch lat, wylądował w koszu. Nie jestem być obiektywna w opinii tego produktu, ale to tylko dlatego, że go nie używałam z racji nieodpowiedniego koloru.

13)BABYDREAM PUDER DLA DZIECI: 
oczywiście ulubieniec roku 2014. Używałam go jako puder wykończeniowy. Fajnie matowił, nie bielił twarzy oraz jej nie zapychał. Wydajność extra! Bo ok rok. Kolejnym ważnym elementem dla mnie było, że sprawdził się w warunkach extremalnych jakim było wesele, nie wymagał poprawek, oraz wakacje nad morzem i nie schodząca temperatura powietrza poniżej 30 stopni. Jestem na tak jak najbardziej.

14)AVON BAZA POD CIENIE:
 na początku słoiczka była super, bardzo dobrze się sprawdzała i ładnie wybijała kolor cieni, ale pod koniec stosowania niestety przestała współpracować z powieką i nierównomiernie się na niej rozkładała, przez co powstawały plamy. Podziękowałam za wspaniałą współpracę. 

15) EVELINE ZŁOTY CIEŃ DO POWIEK: 
wykończył się w bardzo eleganckim stylu krusząc się po upadku :) miałam kilka podejść do jego naprawiania ale niestety każda była niewypałem, i uznałam, że najlepszym sposobem będzie jego wyrzucenie. Aby się nie denerwować na permanentny bałagan w toaletce. 

16) EVELINE CONCEALER 2W1, KOREKTOR KRYJĄCO-ROZŚWIETLAJĄCY: 
Nie krył nie wiadomo jak, ale fajnie rozświetlał. Lubiłam go bardzo bardzo, zwłaszcza w okolicach oczu. Na pewno do niego wrócę.

17) DAX COSMETICS, CASHMERE BAZA WYGŁADZAJĄCA DO TWARZY: 
Silikonowa bomba, wygładzająca twarz, oraz poprawiająca trwałość makijażu. Bardzo ją lubiłam, również dobrze sprawdził się w roli ochraniacza :P czyli stosowałam go na stopy, aby ochronić je przed obtarciem.



18) LAKIERY DO PAZNOKCI: 
Znalazły się tutaj, nie dlatego, że jestem maniaczką lakierową i zmywam paznokcie każdego dnia i maluję na inny kolor, oj nie. Znalazły się tutaj dlatego, że zestarzały się, a ja robiłam po prostu porządki. Wciąż uważam, że mam za dużo ich, ale przecież nie umiem się oprzeć kolorom. No ale skutecznie wywalam starocie, dlatego widzicie całe mnóstwo prawie pełnych lakierów.


19) DETTOL, MYDŁO W PŁYNIE LAWENDOWE: 
 Zakupione tak naprawdę pod koniec łazienki, ale uznałam, że muszę Wam je pokazać, ponieważ dobrze wykonuje ono swoje zadaniem jakim jest czyszczenie rąk. Ładnie czyści, przyjemnie pachnie, działa antybakteryjnie, niska cena, czego chcieć więcej?

20) LENOR PURE CORE SENSITIVE, PŁYN DO PŁUKANIA TKANIN: 
Próbka, którą dostałam od portalu Everyday Me. Zakochałam się z tym delikatnym zapachu, jeśli lubicie zapach ubrań, który długo się utrzymuje na nich, delikatny, prawie dziecięcy koniecznie musicie się zaopatrzyć w większą wersję tego płynu.

21) No i standardowo, jak to w moich denkach bywa, mnóstwo próbek. Zużywałam je namiętnie, aby zyskać więcej miejsca w mojej toaletce. 

A Wy co zużyłyście w tym miesiącu??
Pozdrawiam
PM :* 

poniedziałek, 30 marca 2015

Magda, ale ty masz dużo czasu...

Witajcie kochani,



Nic na świecie mnie tak nie irytuje niż stękający mi ludzie nad uchem, że mam dużo czasu i nie mam prawa narzekać, a co gorsza być zmęczona, bo tylko oni są są naprawdę zapracowani, i ja młoda gówniara nie wiem co to znaczy praca....
 Oj nie... moja cierpliwość anielska też się kończy i właśnie przelała się czara goryczy. 
Skończyło się dobre...milutka dziś nie będę.

Magda rzeczywiście masz tyle czasu, przecież wstajesz o 8 a nie tak jak inni o 5, zasypiasz o 24 a nie tak jak inni zapracowani o 21 (bo podobno już nie mają siły dłużej siedzieć). 
Magda ale ty masz dużo czasu, jakbym ja tyle miała to nie wiedziałabym w co ręce włożyć...no rzeczywiście mam tyle czasu, że dopiero w zeszłym roku udało mi się wyjechać na wakacje i to były raptem 4 dni. Po 5 latach pracy i zapierniczania na uczelni w końcu udało mi się wyjechać na wakacje. 
Ale Magda ty to masz dużo czasu. Tak teraz nie narzekam, że nie mam czasu na nic, wcześniej go nie miałam  było to związane przede wszystkim z tym, że dzieliłam swój dzień na pracę i na naukę. Ale teraz pozostała mi tylko praca. 
Ale Magda ty nie masz prawa narzekać. No nie mam prawa i ochoty przede wszystkim więc nie narzekam. Pracuję tak jak chce, spełniam się w ten sposób jaki chce! Robię to co lubię i już. Za parę chwil może się okazać, że znów ruszę do pracy na pełen etat i będę pracować po 12 godzin, ale Magda i tak będziesz miała tyle czasu... hhaha, 
 Prowadzisz bloga...no Magda masz za dużo czasu... no przecież prowadzenie bloga jest dla mnie niesamowitą radością i czuję, że to co robię robię po prostu dla moich kochanych czytelników i  dla siebie i nic Ci do tego...
Bo Magda wcale nie masz obowiązków do wykonywania. Praca w weekendy i tą którą wykonuję zobowiązuje mnie do tego, żeby być elastyczną. Sami wiecie, że praca w weekendy nie jest wcale dobrą opcją, zwłaszcza przytłaczające niedziele. 
Ale Magda ty chyba nie wiesz co mówisz... No mój zawód bardzo zobowiązuje do tego, aby być dostępną. Nie mam pracy od 8 do 16 i całe popołudnie mam dla siebie. 
Ale Magda no już grzeszysz. Oj nie nie grzeszę tak pisząc, bo jestem wierzącą osobą i wiem co to grzech. Natomiast jeśli ktoś się nie zna na moim zawodzie jakim jest kosmetolog no to trudno, wybaczcie poczytajcie, podowiadujcie się jak to naprawdę jest z tymi kosmetyczkami. 
A wiecie dlaczego mam dużo czasu, bo nauczyłam się planować!!! plan dnia i wypełnianie sukcesywnie każdego obowiązku!!! Nie wyobrażam sobie żeby po prostu przestać planować.

A Ty  zamiast oceniać i zazdrościć mi weź zepnij własny tyłek, zwolnij się z 7 etatów i po prostu zacznij w końcu żyć i cieszyć się tym życiem (bo masz tylko jedno), a nie wiecznie narzekasz!!...

Dziękuję, pozdrawiam
Dobranoc 
PM:* 

piątek, 27 marca 2015

Inspiracje Wielkanocne #1 ...

Witajcie kochani,

Piątek jest wspaniałym dniem, zaczyna się weekend, a jako małe dziecko ten dzień kojarzy mi się z naleśnikami i ze "Smerfami". 
Dziś podrzucam Wam kilka Wielkanocnych inspiracji, a w następne piątki będzie masa innych pięknych zdjęć. 
Oczywiście jak przy Christmas Time wszystkie zdjęcia pobrane są z https://www.pinterest.com/. Jest to mój ulubiony program z bazą wspaniałych zdjęć i inspiracji...

























Do poniedziałku kochani:*

Pozdrawiam 
PM :*

czwartek, 26 marca 2015

Sala weselna - trudny wybór...

Witajcie kochani,

Dziś witam Was serdecznie z dużą porcją linków sal weselnych. 
Zaczął się sezon weselny, i ja tym zainspirowana ponownie otwieram serię weselną. 
W momencie kiedy zaczynamy planować wesele, a zdaję sobie sprawę, że jest tego dużo, możemy pogubić się we wszystkim i czasami dokonać zły wybór. 
Dlatego pierwszym postem jaki chciałabym Wam przedstawić są sale weselne, które według mnie warte są uwagi.  

Przy wyborze sali musimy przede wszystkim zadecydować:

  1. ile będzie (mniej więcej) gości weselnych
  2. jaką kwotę możemy przeznaczyć 
  3. czy chcemy wesele jedno czy dwu dniowe
  4. jakie chcemy posiłki na weselu
  5. czy napoje i ciasta są w cenie talerzyka
  6. czy opłaca nam się brać sale oddaloną od miejsca ślubu (trzeba będzie zorganizować przewóz gości)
  7. czy gwarantujemy nocleg gościom weselnym


Ceny za talerzyk są różne, od 130 zł do 300 zł. Jedna najlepszą metodą na odnalezienie wymarzonej sali jest popytanie się znajomych czy byli na danych salach? jak smakowało jedzenie? czy obsługa dawała rade? i ile miejsca jest na sali? Warto sprawdzić, czy jest klimatyzacja na sali i czy jest ona sprawna, a nie tylko wisi na ścianie (zwłaszcza w sezonie letnim). Ostatnim elementem na, który powinniśmy zwrócić uwagę jest podłoga, nie chcemy, żeby goście połamali nogi na zbyt śliskim parkiecie.
 Przepisem na udane wesele jest przede wszystkim dobre jedzenie i fajna orkiestra. To Wam potwierdzi każdy. 

Plusami wynajmowania sal (do których linki podane są na dole) są przede wszystkim:

  • wchodzicie na sale i wychodzicie z niej jak goście
  • nie martwicie się o dekorację (bo zazwyczaj jest to w cenie talerzyka)
  • nie martwicie się tak naprawdę o nic
  • nie musicie nikogo instruować co jak i o której godzinie
  • nie musicie sami sprzątać sali 
  • dostarczacie tylko alkohol w dniu lub przed dzień ślubu


Również możecie się zdecydować na troszkę inną formę sali, jest to sala np. OSP. Tylko, że w tym momencie dochodzą Wam koszty:

  • wynajęcia sali
  • wynajęcia kateringu lub kucharek
  • dekoratorki
  • standardowo pokrycia wszelkich kosztów za zużycie wody i prądu 
  • koszty za stłuczenie lub uszkodzenie asortymentu sali

Niestety ta forma ma kilka minusów, którymi jest:

  • dbanie o sale od momentu wynajęcia do oddania (jest to zazwyczaj okres tygodniowy)
  • sprzątanie sali należy do Waszych obowiązków
  • dekoracja sali (a co za tym idzie większe koszty) jest obowiązkowa


Ale pojawiają się plusy wesela w OSP:

  • mamy sale na wyłączność i możemy sobie pozwolić na zaproszenie gości na kolejny dzień i dokończenie wspanialej imprezy
  • możemy na niej zrobić co nam się rzewnie podoba (dekoracja, oświetlenie według naszego gustu)


W każdym przypadku ceny wyglądają bardzo porównywalnie. Nie jestem w stanie Wam napisać, wybierzcie tą lub tą salę. Każdy ma inny gust i każdemu co innego się podoba i smakuje. Dlatego warto poświęcić trochę czasu, aby wybór był zgodny z Waszymi oczekiwaniami. 

Teraz zapraszam Was do zapoznania się z salami w Łodzi i okolicach, Kaliszu i Łowiczu: 

Łódź:


Konstantynów Łódzki:


Pabianice:
Łask:


Bełchatów:


Piotrków Trybunalski:


Zelów, Turek, Tuszyn:


Kalisz:


Łowicz:


Zduńska Wola i okolice:


Sieradz i okolice:



Jeśli jest sala, której nie wymieniłam, a Waszym zdaniem jest warta uwagi, to bardzo proszę o podesłanie mi linku. 




Mam nadzieję, ze choć troszkę pomogłam.

Pozdrawiam PM :*



środa, 25 marca 2015

Cocoa Butter Avon Care, regenerujące masło do ciała...

Witajcie kochani,


Tym razem chciałam Was zaprosić do recenzji kremu, a raczej masła do ciała z firmy Avon.
Ojej... rozpływam się pisząc o nim. Zacznę może od tego, bo tak powinnam zrobić, że moja skóra  absolutnie nie jest kłopotliwa, w przeciwieństwie do jej koleżanki czyli skóry twarzy:) Ciało moje przyjmie wszystko co jest możliwe jest zadowolone. Nie zapycha się, nie pierzy, nie pęka, nie jest wysuszona bądź przetłuszczona. Jest OK. Gdy dostałam od rodzicielki masło, od razu poszłam pod prysznic, aby jak najszybciej móc go użyć. I co wpadłam jak śliwka w kompot. Zapach, konsystencja, efekt po... coś wspaniałego.

Zacznę od początku. Dostajemy 200 ml produktu, w bardzo zgrabnym słoiczku. Wiadomo nie jest to wydanie mistrzowskie, ale jest słoiczek bardzo poręczny i np. mi ani razu jeszcze nie spadł, nie upadł, nie wypadł. 
Po otwarciu  najpierw czujemy zapach. Tak cudowny kakaowy zapach. Po wmasowaniu w ciało, pozostaje on bardzo długo na ciele. Zazwyczaj smaruje się wieczorem, przed snem i rano wciąż czuję to masło na sobie. Już nie tak intensywne, ale wciąż wyczuwalne. 
Przechodząc dalej do omawiania produktu warto też zwrócić uwagę na jego konsystencję. Jeśli napiszę inna niż wszystkie, to nie oszukam Was. Masełko jest gęste i pozostawia na skórze jedwabistą poświatę. Rozumiem, że to nie jest produkt naturalny i pozostawiając taki efekt na skórze tak naprawdę to nie jest jego zbawienne działania. Ale tak jak wspominałam dla mojej skóry nic nie jest groźne (jeszcze), dlatego też takie chemiczne cudeńka nie robią mi krzywdy. 
Jedynym minusem dla mnie jest wydajność, ponieważ używam go od niecałego miesiąca a za chwilkę będzie widać denko. Przez swoją konsystencję okazuje się być mało wydajany, No ale proszę Was, za taką cenę to nie możemy się spodziewać produktu, który nam wystarczy na pół roku używania. 


Zajrzyjmy w jego skład:
 Aqua, Cetearyl Alcohol (emolient tłusty- komedogenny, może powodować zaskórniki), Glyceryl Stearate (emulgator), Glycerin (gliceryna), Dimethicone (emolient suchy niekomedogenny), Petrolatum (emolient tłusty niekomedogenny), Ethylhexyl Palmitate (emolient tłusty,komedogenny, substancja renatłuszczająca) , Ethylhexyl Isononanoate (substancja o działaniu zmiękczającym skorę), PEG-100 Stearate (emulgator substancja stabilizująca) , Sucrose Cocoate (naturalny emulgator z oleju kokosowego), Parfum, Phenoxyethanol (substancja konserwująca), Disodium EDTA (substancja syntetyczna nadająca konsystencję), Methylparaben (konserwant), Sodium Lauryl Sulfate (SLS), Theobroma Cacao Seed Butter (olej/ masło kakaowe), Caramel, Perilla Ocymoides Seed Oil (olej z pachnotki), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Tocopheryl Acetate (substancja antyoksydacyjna), Avocado Oil (olej awokado), Coumarin (substancja zapachowa- kumaryna), Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene carboxaldehyde (substancja zapachowa) , Limonene (substancja zapachowa)

Jak same widzicie skład nie pochodzi z apteczki babuni, ale co z tego, kiedy efekt jest. Niestety nie trzyma się opisu według producenta, olejki w nim mając cudownie działać na skórę ale nie oszukujmy się no ich tam jest tyle co kot napłakał.


Moja ocena to:
3,5/5
Punkty odjęłam tylko dlatego, że producent nas lekko "oszukuje" no i ze względu na skład bo jako kosmetolog muszę być obiektywna. Lecz podsumowując ja ten produkt lubię, już zamówiłam sobie krem do rąk z tej serii, a do masła na pewno wrócę.

Pozdrawiam i całuję
M :*

wtorek, 24 marca 2015

Wiosna 2015...

Witajcie kochani,



Witajcie kochani, nadeszła wiosna i nadchodzę ja, z dużą dawką energii i pomysłów na posty. Zapraszam dziś na poznanie moich celów związanych z blogiem zdrowiem i urodą i oczywiście zwykłym lifem ;p Dla mnie ważne jest to, żeby się z Wami dzielić, wtedy się potrafię zorganizować i zmobilizować. Do zobaczenia już jutro.



Pozdrawiam i całuję M.


poniedziałek, 23 marca 2015

Konkurs u Subiektywna Ja...

Witajcie kochani,

Przychodzę dziś do Was z notką o bardzo fajnym konkursie, 
którym powinna zainteresować się każda maniaczka makijażu i kosmetyków. 
Rozdanie u Subiektywnej, kliknijcie na link, 
 przeniesie Was do postu o konkursie. 
Warto wziąść w nim udział. 
Wspaniałe i śliczne kosmetyki do wygrania. 
Zasady są proste i nieskomplikowane. 
Bardzo Was zachęcam do udziału. 
Będzie mi i Organizatorce bardzo miło...


Pozdrawiam i ściskam:* M ;)

piątek, 13 marca 2015

Promocje Ziaja...

Witajcie kochani,

Dziś przychodzę do Was z nowymi promocjami ze sklepu: www.ziaja-sklep.pl
Miłość do tej firmy nie miła, wręcz przeciwnie, każdego dnia coraz bardziej. Zachęcam do zapoznania się z nimi, bo jest na czym oko zawiesić, zarazem nie wypluwając ostatnich pieniędzy portfela. 

Kosmetyki Ziaja
Wiosenna Promocja
Ziaja Liście zielonej oliwki Skoncentrowany krem oliwkowy SPF 20 + gratisZiaja Liście zielonej oliwki Oliwkowy płyn dwufazowy demakijaż oczu i ust
 
Twój program blokuje obrazki



Kozie mleko Krem 1 nawilżanie + gratis Kozie mleko krem do rąk i paznokci 

Twój program blokuje obrazki

Kozie mleko Krem 2 odżywianie wygładzanie + gratisKozie mleko krem pod oczy

Twój program blokuje obrazki

Pozdrawiam serdecznie,
M.