Christmas time: Moja nieobecność- dzień 1.

Witajcie kochani,
Dziś opowiem Wam dlaczego mam takie luki w pisaniu postów. 

Zaczęło się od skupienia 100%-owego na pracy magisterskiej we wrześniu. Musiałam dobrze się skupić zwłaszcza na części badawczej, której opracowanie zajęło mi sporo czasu, żeby nie napisać, że za dużo czasu. Cieszę się, że nie miałam wielu poprawek, przede wszystkim opierały się one na interpunkcji. Pod koniec października zakończyłam przygodę z moją uczelnią, z tytułem Magistra kosmetologii. Następnie dostałam pracę i wykładam w szkole. Czy to nie jest piękne? :) W tym czasie również dużo potrzebowałam relaksu, a w tym najbardziej pomagała mi bomba z Biedronki. 




Październik i listopad był miesiącem imprez, wykazywałam się przede wszystkim w cukiernictwie i przejadły mi się wszystkie możliwe już ciasta z kremem. Nie spojrzę na nie do przyszłego roku. 










Dostałam piękne prezenty związane i z obroną i z moimi urodzinami.






Byłam na bardzo dobrym koncercie SDM. Co prawda to nie jest muzyka, której słucham każdego dnia, natomiast w tym czasie jak najbardziej była wskazana. 


Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o wizycie mojej przyjaciółki w Polsce. To był jeden z lepszych tygodni w tym roku. :) 


Chciałabym się pochwalić również sukcesem mojego K, któremu udało się zdać prawo jazdy kat. C za pierwszym razem. Wiadomo kto mu przyniósł szczęście w tym dniu. :) 


Muszę również wspomnieć, że po raz trzeci zostałam ciocią tym razem mam bratanice, o pięknym imieniu Pola. A w czasie oczekiwania na powrót mamy rozwijaliśmy z bratankami ich wyobraźnię. Oni są tacy zdolni <3



I sam koniec mix różnych zdjęć, całe dwa miesiące szukałam inspiracji ślubnych, kosmetycznych i wielu wielu innych. A i udało mi się wyskoczyć do Ikei w której zaopatrzyliśmy się w szklanki, i świeczki ciasteczkowe idealne na tą porę roku. 







To tyle na temat mojej nieobecności tutaj. W tym miesiącu będzie o wiele wiele lepiej. 

Pozdrawiam, ściskam, M:*




Popularne posty