wtorek, 2 grudnia 2014

Christmas time: Książki na zimowe wieczory- dzień 2...

Witajcie kochani,

Dziś oprócz fotograficznego kalendarza adwentowego, chciałam Wam przedstawić książki, które będą umilać mi zimowe wieczory. Nie będzie to "Opowieść wigilijna", ale będą to książki zaczynając od romansu historycznego, po kryminał. 

Powinnam również się przyznać, że niektóre książki już wcześniej zaczęłam, ale nie byłam w stanie zakończyć z różnych powodów a to braku czasu, a to lenistwa, a to po prostu wybierałam serial niż czytanie książek. Postanowiłam poprawę i zaczęłam od ponad tygodnia temu czytać coś innego niż książki związane z moją pracą. 

Zacznę o d dwóch romansów historycznych, których okładki przypominają mi typowe romansidła typu Harlequin. Moja mama miała tego mnóstwo. Pierwszą z nich jest : 
"Sekret uwodzenia" Julie Anne Long- opis książki przedstawia ją tak: Sabrina, piękna córka pastora, marzy o pracy misjonarki. Jej plany niweczy spotkanie z hrabią Rawdenem- libertynem i donżuanem. Dziewczyna poznaje siłę namiętności i zatraca się w niebezpiecznej grze, Nieświadoma, że czarujący mężczyzna wyrządził niegdyś jej rodzinie krzywdę, jakiej się nie wybacza.
"Gorsząca Obietnica" Nicole Byrd opowiada o osławionym uwodzicielu, hrabi Sutton, który jest rozbawiony i zaintrygowany, gdy w rezydencji pojawia się urocza i subtelna dama, która... proponuje, że będzie jego kochanką, Sutton domyśla się, że piękna nieznajoma nie zdradza mu całej prawdy o sobie. Chcąc poznać jej wszystkie tajemnice, przyjmuje propozycje.  Od tego czy odkryje sekrety nowej kochanki, zależy nie tylko jego szczęście, ale także życie...

Kolejną pozycją jest książka Kami Garcia & Margaret Stohl "Piękne istoty". Mam nadzieję, że nie jestem jedyną osobą, która nie oglądała filmu :P. Lecz mój wewnętrzny głos zawsze mi podpowiadał żeby czytać książki a później oglądać filmy, Opis jest zachęcający: Lena jest inna. I to nie tylko dlatego, ze z znikąd nie pasuje do blondwłosych piękności z Gatlin, ale również dlatego, że skrywa mroczną tajemnicę. Klątwę, która ciąży na jej rodzinie od pokoleń. Klątwę, której ni pogrzebią nawet mroczne bagna i zapadłe cmentarzyska tego zapomnianego przez ludzi Południa.  Etan marzy tylko o tym, żeby się wyrwac z Gatlin. Chłopak od miesięcy śni o pewnej dziewczynie, której nigdy wcześniej nie spotkał. Jakie jest jego zdziwienie, kiedy tą samą dziewczynę widzi na szkolnym korytarzu. Od tej chwili liczy się tylko ona i niezwykła więź, która ich połączyła. W miasteczku bez tajemnic jeden sekret połączył wszystko. 
Zapowiada się ciekawie, książka i film jest osławiony niesamowicie. Jedni lubią inni nie. Natomiast decydując się na tą książkę zachęciło mnie zdanie : "dajcie to fanom Zmierzchu". Mi wystarczyło na zabranie tej książki do domu.



Kolejne dwie pozycje, dosyć odmienne. Nie często czytam biografie ludzi sławnych, natomiast próbuję się przekonywać do niech z coraz większym sukcesem. Pierwszą książką jest "Spalony Tost" Teri Hatcher, bohaterki serialu "Gotowe na wszystko", którą zaczęłam ale nie mogłam skończyć. Książka napisana w kpiarskim tonie, pełna autoironii i dowcipnych porad. Jest to kompendium życiowej mądrości Teri, Autorka opisuje, że jednak nie zawsze jest w życiu cudownie ale właśnie dzięki temu jest taką osobą jaką jest. Znajdziecie w niej porady dotyczące gospodarstwa domowego, wychowywania dzieci, a także dowiecie się które plotki o aktorce są prawdziwe. Książka napisana lekko i z poczuciem humoru.
Druga książka to "Ostatnie seanse Marilyn" Michaela Scheneidera. Książka ujawnia nieznane dotąd sekrety. Dowiadujemy się z czego Marilyn zwierzała się swojemu psychoterapeucie i co naprawdę sądzili o niej jej kochankowie. 


Ostatnimi książkami są moje perełki. czyli książki z nutką horroru i kryminału. Książki o takich tematykach lubię czytać kiedy właśnie robi się szybko ciemno, bo mogę się po prostu bać. A moja wyobraźnie nie zna końca dlatego też każda taka książka zostawia coś po sobie w mojej głowie. 
Pierwszą pozycją jest Stephen King " Stukostrachy" głupio mi się przyznać, ale nie czytałam jeszcze ani jednej książki króla horrorów. Ta będzie pierwsza. Opowiada o Haven, idyllicznym miasteczku, które przeobraziło się w niebezpieczną pułapkę dla każdego przybysza. Diabelską przemianę wywołuje na pozór błahe wydarzenie- Bobbi potyka się w lesie o dziwny przedmiot i bezskutecznie stara się go wykopać. Wkrótce tajemnicza rzecz zagrzebana w ziemi od tysiącleci zaczyna się rozrastać i zmieniać kształty. Bobbi i jej partner popadają w dziwne uzależnienie od tego wykopaliska, a wszyscy mieszkańcy miasteczka zostają obdarzeni mocą nieznaną zwykłym śmiertelnikom.
"Szepty zmarłych" Simon Beckett: jest to ostatnia część trylogii "Chemii śmierci". Książkę pożyczyłam i do dziś nie mogę jej oddać dopóki nie dowiem się jak wyjaśni się ostatnia sprawa. Dlatego też moje grudniowe czytanie zaczynam od niej. David Hunter- który jest bohaterem wszystkich części, podejmuje się kolejnego śledztwa, powraca do miejsca w którym uczył się swojego zawodu.  Tam, gdzie wszędzie leżały ludzkie ciała o różnym stadium rozkładu, do miesiąca o nazwie" Trupia Farma". Tam doktor ma nadzieje, odzyskać wiarę w siebie i znowu skłonić zmarłych do zwierzeń. Znów rozpoczyna dochodzenie w sprawie makabrycznego morderstwa. Dochodzenie, w którym będzie musiał wysłuchać najbardziej przerażających szeptów zmarłych, W miejsce jeszcze straszniejszym i bardziej nieludzkim niż Trupia Farma.
"Sorry" Zoran Drvenkar to szokujący, poruszający i przerażająco dokładny thriller. Czwórkę młodych berlińczyków życie dotąd nie traktowało najlepiej, jednak pewnej nocy wpadają na pomysł założenia firmy, która ma to zmienić. Przebaczenie, czyste sumienie, umiejętność przepraszania wszystko to czego brakuje rekinom biznesu i możnym tego świata. To właśnie postanawiają im zaoferować. Za dobre pieniądze. Nareszcie wszystko się układa. Aż do czasu otrzymania zlecenia, które z pozoru niczym się nie wyróżnia. Jednak w miejscu wskazanym przez klienta znajdują martwą kobietę. Mają ją przeprosić za niewyobrażalne męki, w jakich umarła...Tak zamyka się pułapka. A to dopiero początek mrocznej lekcji, której pragnie udzielić im zleceniodawca. Błędne koło okrucieństwa raz puszczone w ruch nie zatrzymuje się nigdy i zagarnia wszystkich wokół w upiorny wir. 
Nora Roberts pisząca jako J.B. Robb " Zrodzone ze śmierci". Autorka w serii o detektyw Eve zawsze pisała pod pseudonimen J.B. Robb. Nowy Jork, rok 2060. Czy porucznik Eve odnajdzie zaginioną kobietę i rozwikła tajemnicę brutalnych zabójstw, powiązanych ze światem nowojorskich finansjery?


I to tyle... tylko albo aż;P Haha żeby mi się udało przeczytać połowę, to będę szczęśliwa. Kocham czytać i najlepszym sposobem jest aby wziąć książkę do łóżka godzinkę lub dwie przed snem. Owinąć się w ciepły szlafrok, zaparzyć pyszną herbatkę, bądź jak ktoś woli to kieliszek winka i relaksować się właśnie w ten sposób. Ale o tym w innym poście.  Mam nadzieję, że któraś z pozycji Wam się spodobała i sięgniecie po nią w tym okresie zimowym. A ja będę skutecznie opisywać, czy warto ją mieć czy też nie. U mojego brata w bibliotece czekają jeszcze lepsze perełeczki, ale póki nie przeczytam swoich to nie mogę brać nic od Niego :). 



Ściskam M :*