poniedziałek, 15 grudnia 2014

Christmas time: Kosmetyki kolorowe- jak czyścić? - dzień 11

Witajcie kochani,

Dziś post tylko dla posiadaczek kosmetyków kolorowych, czyli dla wszystkich kobiet... :D Chciałabym w szybkim skrócie opowiedzieć jak dbam o swoje kosmetyki kolorowe czyli wszelkiego rodzaju cienie do powiek, kredki do oczu, czy pomadki. Jest to dla mnie bardzo ważna czynność i wykonuję ją stosunkowo często.


Wiadomo, że jako posiadaczka cery mieszanej muszę szczególnie przestrzegać zasad czyszczenia wszystkiego co ma kontakt z moją skórą. Ale uważam, że każdy powinien o to dbać. Bo po co nabawić się jakiś chorób niepotrzebnych. 
Nie muszę nikomu mówić też, że gdy mamy porządek w toaletce, na półce z kosmetykami, w szufladzie widzimy wszystko i jesteśmy w stanie używać więcej kosmetyków... 
Co pół roku sprawdzam wszystkie daty ważności moich produktów i jeśli jest coś po terminie to żegnam się z danym kosmetykiem i opłakuję jego stratę albo oddycham z ulgą. Różnie to bywa.
Jak natomiast wykonuję dezynfekcję moich malowideł? Nie robię tutaj rzeczy niestworzonych, tylko najzwyczajniej na świecie używam produktu do dezynfekcji skóry w moim przypadku Skinsept Pur z firmy Ecolab i spryskuję nim wszystkie pomadki, oraz cienie. Czyszczę również ich opakowania, bo one lubią się najbardziej brudzić. Jeśli chodzi o kredki to temperuję i również spryskuję moje żabki. Bardzo zwracam uwagę na dokładne dezynfekowanie wieczka od pudru sypkiego, bo to w nim czają się małe zarazki, które zanieczyszczają puder oraz świetną urządzają sobie imprezę na mojej twarzy. Dlatego też nie ryzykuję i wykonuję te czynności z przyjemnością. Bo wiem, że robię po prostu dobrze. 


Oczywiście czyszczenie pędzli do makijażu to podstawowy element mojego sprzątania. najpierw biorą porządną kąpiel z mydłem szarym, a później dochodzą do siebie wydezynfekowane, śliczne i pachnące. 

I to tyle na temat. Uważam, że wszystko jest w naszych rękach. Jeśli podchodzimy do rzeczy z szacunkiem to one nam oddają to w postaci długotrwałego działania jak i przyjemnego używania. Nie martwię się już że te małe bakteryjki czają się w moich kosmetykach. Aż miło się je stosuje... Uwierzcie mi coś w tym jest...

Pozdrawiam i ściskam M;*