środa, 10 grudnia 2014

Christmas time: Jak się organizuję? - dzień 7

Witajcie kochani,

Za nami bardzo leniwa niedziela. Zaczęło się od jak co niedzielnej mszy. Chodzę do Kościoła i się tego nie wstydzę. Bo przecież Święta BN są przede wszystkim związane z wiarą, a nie prezentami i popisówką. Ale nie o tym, dziś podczas gdy mój K odbywał poobiednią drzemkę ja wzięłam się za planowanie dwóch najbliższych tygodni. Zazwyczaj robię to tygodniowo ale tym razem mam tyle spraw do pozałatwiania przez te tygodnie, że musiałam wszystko po zapisywać aby o niczym nie zapomnieć.

Chcę w dzisiejszym poście powiedzieć o moich sposobach organizacji. Bo tak naprawdę jej nie ma :). O co chodzi?? Jest bardzo dużo fajnych blogów, które pomagają być zorganizowanym. Tworzą organizery do druku, bądź mają sklep ze stworzonymi przez siebie organizerami, różnego typu listami i potrzebnymi do tego przyborami. Tak i naprawdę wygląda to wszystko fantastycznie, ale przyznam Wam się szczerze, że to nie dla mnie. Nie jestem w stanie godzinowo ustalić sobie dnia i tak zawsze miałam jakąś obsuwę albo po prostu dzień stanął do góry nogami.
Ja teraz potrzebuję tylko kalendarza (i już szukam ślicznego nowego, lekkiego i grubego);p i mój telefon.
Zacznę od kalendarza: Na jednej stronie mam jeden dzień. Właśnie taka wersja najbardziej mi odpowiada. Jest w formacie zeszytu. I wszystko się mieści. Zapisuję wszystko co muszę zrobić, gdzie iść, spotkania, kto ma urodziny z najbliższych, teraz jeszcze dopisałam listę prezentów. Zrealizowane rzeczy zakreślaczem zaznaczam, a nie zrealizowane przepisuję na kolejny dzień aby nie zapomnieć. Tak korzystałam z mojego kalendarza cały rok i sprawdziło się nawet bardzo dobrze. Troszkę się martwię, że coraz więcej muszę zapisywać i nawet nie próbuje zapamiętać. Boję się, że moja głowa jednak zawiedzie i zapomnę o czymś ważnym.


Telefon: w telefonie ułatwia mi życie przede wszystkim aplikacja w której tworzę szybkie notatki. Najczęściej jej korzystam poza domem. I przepisuję do kalendarza.


Organizer ślubny: to jest oddzielna sprawa. Też metodą prób i błędów wybrałam kilka sposobów na to, aby do ślubu przygotować się jak najlepiej. Lecz o moim organizerze ślubnym opowiem w oddzielnym poście oraz o innych przydatnych gadżetach żeby nie zwariować.


Ot tak, to cała filozofia mojego małego zorganizowania. Wiem, że nic odkrywczego nie napisałam, natomiast jeśli ktoś z Was też ma problem z tym jak się zorganizować, to warto zacząć od początku i nie stawiać przed sobą wyzywań z trudnymi gotowymi arkuszami tylko po prostu wziąć kalendarz i spróbować jeszcze raz. A zwłaszcza, że Nowy Rok już za pasem to nic tylko rzucić się w poszukiwaniu nowego, pięknego kalendarza.

Pozdrawiam i Ściskam M :*