piątek, 19 grudnia 2014

Christmas time: Świąteczne piosenki... - dzień 16

Witajcie kochani, 

Dziś temat bliski mojemu sercu, czyli muzyka. I nie rozgadując się za dużo szybko przychodzę do rzeczy. Wyobrażacie sobie Święta bez muzyki?? Bo ja nie... ale już szybciutko przenoszę Was w ten klimat.

1). Merry Christmas Everyone- Shakin Stevens:


2). Cliff Richard - Christmas Time


3). Celine Dion - So This Is Christmas 


4). Wham! - Last Christmas


5). Mariah Carey - All I Want For Christmas Is You




6).  Hymn pocztówki do Św. Mikołaja 


7). Feel- Gdy Wigilia Jest


8). Verba - Ten czas


9). Michael Buble- Christmas song.



Dobrze i to na tyle, 9 pozycji, które nieodłącznie kojarzą mi się ze Świętami, i czy je lubię czy też nie przepadam to i tak te piosenki na zawsze będą siedzieć z tyłu głowy.

Pozdrawiam i całuję M ;*



wtorek, 16 grudnia 2014

Christmas time: Prezent dla Niej - dzień 15

Witajcie kochani, 




To już ostatni post, w którym opisuję prezent dla Niej. Ale nie mogę się oprzeć i nie napisać o tym. Jednak moja mania kosmetyczna bierze nade mną górę i ja już nic na to nie poradzę. 
Dzisiejszym prezentem, który chcialabym Wam przedstawić jest pudełko
 beGLOSSY Perfect Gift 

Pudełko jest edycją limitowaną i jego nazwa idealnie wpisuje się w ten czas. Pudełko posiada świąteczną grafikę a produkty w nim są stworzone dla każdej kobiety, która ma bzika na punkcie kosmetyków. Cena jest wyższa niż standardowe pudełko bo kosztuje 119 zł, ale zawiera 7 produktów kosmetycznych. Niestety trzeba się spieszyć ponieważ pudełko jest dostępne do wyczerpania zapasów.  Dlatego od razu wysyłam Was do strony, gdzie można to wyśmienite pudełeczko zamówić: ZAMÓW TUTAJ
W pudełku możecie znaleźć:

1. Atrego - lakier Be pretty & Strong:to mocno utrwalający lakier do włosów. Posiada lekką formułę, dlatego nie obciąża fryzury, ale przez długi czas zapewnia jej naturalny, piękny kształt, nie sklejając przy tym. 


2.-417. Nawilżający krem do rąk: Nawilżający krem do rąk wzbogacony w kompleks witamin i minerałów. Wygładza i odżywia dłonie. Zawiera naturalne olejki takie jak: olej z wiesiołka i oliwę z oliwek. 


3.Sally Hansen Lakier Complete Salon Manicure 570: Lakier ten to wyjątkowy produkt 7w1, który łączy w sobie siedem preparatów w jednej buteleczce z olśniewającym świątecznym kolorem.


4. Aromatella, kremowa kuleczka do kąpieli Złocista: Kuleczka, której nie powstydziłby się sam król Midas. Połyskująca i bogata, pachnie mlecznie i kwiatowo, odżywiając skórę olejkami z Róży i Kokosa oraz bogatymi masławmi kakaowymi i shea. 


5. Irena Eris, Provoke Cienie podwójne Two eyeshadows collection- blue lagoon dream N 250. Cienie prasowane duo, zapewniają łatwą i swobodną aplikację, równo się rozprowadzają, dając barwny efekt. Ultradelikatna struktura cieni pozwala cieszyć się świetlistym makijażem przez wiele godzin. Formuła testowana dermatologicznie i oftalmologicznie.


6. Rouge Bunny Rouge, róż w styfcie Rumieńce w rozkwicie: Kremowy róż w sztyfcie dodający subtelnego rumieńca. Specjalna roślinna formuła pielęgnuje i nawilża skórę, a dodatek krzemionki utrzymuje świeżość makijazu przez cały dzień.


7. Pose, Spa Herbal Face Cream: Synergiczny, bazujący na wyciągu z aloesu, bogaty w organiczne ziołowe substancje. Krem koi równoważy i relaksuje skórę twarzy niczym sesja w SPA. 


8. -417, odżywczy krem do stóp: Relaksujący i odświeżający krem wzbogacony w kompleks nawilżający, który pielęgnuje suchą i popękaną skórę stóp. Formuła oparta na aktywnych składnikach, wosku pszczelim i ekstrakcie z arniki górskiej


9. - 417, aromatyczne masło do ciała Ocean: Wzbogacone masłem shea, które działa nawilżająco i odprężająco. Pozostawia skórę przyjemną i jedwabistą w dotyku. Formuła oparta na kompleksie witamin i minerałów. 


Sami widzicie, że pudełko jest świetne. Sama bym chciała dostać taki prezent od Świętego Mikołaja. Dlatego też, jeśli Wasze kobiety są zakochane w kosmetykach to właśnie to pudełko, spełni ich oczekiwania w 100%. Plusem jest fakt, że w kolejkach nie musicie stać i zastanawiać się godzinami cóż kupić. Dlatego też uciekać na stronę, którą podałam wyżej. Już bardziej nie mogę ułatwić Wam życia;P 

Aaaaa i jeszcze jedno, post nie jest sponsorowany.

Pozdrawiam serdecznie,
Całuję
M:* 






Christmas time: "Być jak płynąca rzeka" - dzień 13

Witajcie kochani,


W tym poście odbiegam od tematyki kosmetycznej, świątecznej, bo przychodzę do Was z moją opinią na temat książki Paulo Coelho pt. "Być jak płynąca rzeka". Myślę, że większość ludzi na tym globie zna ją, bądź o niej słyszało. Kupiłam ją na stronie Świat Książki za 29.90 zł, lecz to było tak dawno temu, że teraz książka jest dostępna za całe 12,90 zł.
Paulo Coelho jest jednym z najulubieńszych pisarzy naszych czasów. Dużo kobiet zaczytuję się w jego dzieła takie jak: "Alchemik" "Jedenaście minut", "Weronika postanawia umrzeć", "Brida" i oczywiście książka o, której dzisiaj mowa.
Książka to zbiór opowiadań autora, który przygląda się naturze ludzkiej w zwykłej codzienności. Możemy poznać odczucia autora na różne aspekty w życiu dzięki tym tekstom. W niektórych momentach wydaje się być trudna do zrozumienia i te własnie opowiadania, które były dla mnie trudne czytałam po kilka razy. Jej czytanie zajęło mi dokładnie 3 dni. Przyjemnie mi się ją czytało. I do tego udało mi się znaleźć sporo fajnych cytatów, które za chwilkę przytoczę. Uważam, że każdy powinien przeczytać tą książkę. Dobrze się mi z nią spędzało wieczory. Jak dla mnie warta przeczytania.



"Dla wojownika światła nie ma rzeczy niemożliwych. W razie potrzeby płynie pod prąd, a gdy będzie stary i zmęczony, powie wnukom, że przyszedł na świat, by lepiej zrozumieć sąsiada, a nie- by potępić brata."

"Spróbuj ją pokochać. Musisz wyrzucić z siebie tę miłość jak snop światła, tak aby trafić ją prosto w serce. Potem powoli podejdź... Miłość tworzy mosty tam, gdzie to niemożliwe."

"Dopatrujemy się niegodziwości u innych, bo wiemy, jakie zło sami możemy wyrządzić. Nie wybaczymy tym, którzy nas ranią, bo nie wierzymy, że ktoś mógłby nam wybaczyć. Mówimy bolesną prawdę najbliższym, ponieważ sami pragniemy ją przed sobą ukryć. Okazujemy siłę, by nikt nie widział naszej słabości" Dlatego, gdy będziesz sądzić bliźniego, pamiętaj, że to Ty stoisz przed sądem"

"Człowiek nie rodzi się ani nie umiera. Przychodząc na świat, nie przestaje się odradzać, gdyż jest wieczny i trwa nieprzerywanie. Tak jak człowiek pozbywa się starego ubrania i przywdziewa nowe, tak dusza opuszcza stare ciało i zamieszkuje w nowym. Jest bowiem nieśmiertelna; nie potną jej miecze, nie strawi ogień, nie zmoczy wodą, nie osuszy wiatr. Znajduje się poza wszelką władzą. JEŚLI WIĘC CZŁOWIEKA NIE MOŻNA ZNISZCZYĆ, TO ON JEST ZWYCIĘZCĄ (NAWET GDY PONOSI KLĘSKĘ) I DLATEGO NIE WOLNO NAM NIGDY ROZPACZAĆ"

" Nie musisz udawać, że jesteś silny,
nie musisz mówić, że wszystko jest dobrze,
nie martw się tym co pomyślą inni, 
jeśli musisz, płacz-
to dobrze wypłakać łzy do końca
(tylko wtedy wróci uśmiech)"

"... bo to, co w życiu najważniejsze, co nas tworzy, zawsze pozostaje w ukryciu"


" JESTEŚ WIĘCEJ WART NIŻ MYŚLISZ. TWOJA PRACA I TWOJA OBECNOŚĆ NA ZIEMI SĄ WAŻNE, NAWET JEŚLI W TO NIE WIERZYSZ. TO PRAWDA, ŻE MYŚLĄC W TEN SPOSÓB, MOŻESZ MIEĆ WIELE PROBLEMÓW, PONIEWAŻ ŁAMIESZ PRAWO JANTE. JEDNAK NIE DAJ SIĘ NIKOMU ZAKRZYCZEĆ, ŻYJ BEZ STRACHU, A WYGRASZ." - mój ulubiony cytat. 




Takich przemyśleń jest mnóstwo, dla każdego coś miłego!! :) Mam nadzieję, że zachęciłam Was do przeczytania książki.

Całuję i ściskam M :*





    

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Christmas time: Inspiracje grudniowe #2 - Dzień 12

Witajcie kochani,

Dziś przychodzę z kolejną dawką pięknych grudniowych inspiracji, z racji, że już jesteśmy bliżej Świąt to zachęcam do zapoznania się z pięknymi zdjęciami z Pinterest.com
Miłego oglądania:


















Mam nadzieję, że spodobało się Wam, bo mi bardzo. Miłego ostatniego tygodnia przed Świętami.

Całuję M :*



Christmas time: Kosmetyki kolorowe- jak czyścić? - dzień 11

Witajcie kochani,

Dziś post tylko dla posiadaczek kosmetyków kolorowych, czyli dla wszystkich kobiet... :D Chciałabym w szybkim skrócie opowiedzieć jak dbam o swoje kosmetyki kolorowe czyli wszelkiego rodzaju cienie do powiek, kredki do oczu, czy pomadki. Jest to dla mnie bardzo ważna czynność i wykonuję ją stosunkowo często.


Wiadomo, że jako posiadaczka cery mieszanej muszę szczególnie przestrzegać zasad czyszczenia wszystkiego co ma kontakt z moją skórą. Ale uważam, że każdy powinien o to dbać. Bo po co nabawić się jakiś chorób niepotrzebnych. 
Nie muszę nikomu mówić też, że gdy mamy porządek w toaletce, na półce z kosmetykami, w szufladzie widzimy wszystko i jesteśmy w stanie używać więcej kosmetyków... 
Co pół roku sprawdzam wszystkie daty ważności moich produktów i jeśli jest coś po terminie to żegnam się z danym kosmetykiem i opłakuję jego stratę albo oddycham z ulgą. Różnie to bywa.
Jak natomiast wykonuję dezynfekcję moich malowideł? Nie robię tutaj rzeczy niestworzonych, tylko najzwyczajniej na świecie używam produktu do dezynfekcji skóry w moim przypadku Skinsept Pur z firmy Ecolab i spryskuję nim wszystkie pomadki, oraz cienie. Czyszczę również ich opakowania, bo one lubią się najbardziej brudzić. Jeśli chodzi o kredki to temperuję i również spryskuję moje żabki. Bardzo zwracam uwagę na dokładne dezynfekowanie wieczka od pudru sypkiego, bo to w nim czają się małe zarazki, które zanieczyszczają puder oraz świetną urządzają sobie imprezę na mojej twarzy. Dlatego też nie ryzykuję i wykonuję te czynności z przyjemnością. Bo wiem, że robię po prostu dobrze. 


Oczywiście czyszczenie pędzli do makijażu to podstawowy element mojego sprzątania. najpierw biorą porządną kąpiel z mydłem szarym, a później dochodzą do siebie wydezynfekowane, śliczne i pachnące. 

I to tyle na temat. Uważam, że wszystko jest w naszych rękach. Jeśli podchodzimy do rzeczy z szacunkiem to one nam oddają to w postaci długotrwałego działania jak i przyjemnego używania. Nie martwię się już że te małe bakteryjki czają się w moich kosmetykach. Aż miło się je stosuje... Uwierzcie mi coś w tym jest...

Pozdrawiam i ściskam M;*





Christmas time: Pomysł na prezent dla Niej... - dzień 10

Witajcie kochani,

Kolejnym produktem, który Wam polecam na zakupienie jako prezent pod choinkę jest:

BALSAM DO UST REVE DE MEL FIRMY NUXE.  



Według producenta: Regenerujący odżywczy balsam do ust o aksamitnej i smakowitej konsystencji przywraca jędrność i przynosi ulgę przesuszonej oraz spierzchniętej skórze warg. Iście „kultowy” kosmetyk. Dzięki formule przetestowanej w ekstremalnych temperaturach kanadyjskiej zimy kosmetyk przynosi ulgę spierzchniętym wargom (96%), odżywia je (82%), regeneruje (96%) i chroni (91%)

Według PaniMagdalenyy: Szczerze? kocham ten produkt, za wszystko co robi. Moje usta są wymagające zwłaszcza zimową porą, i produkty ochronne idą na masę. Gdy otrzymałam swojego Nuxa moje usta były w stanie, że tak powiem agonalnym. Już nic im nie pomagało. Pękały, lała się krew gdy tylko się uśmiechnęłam, a jak tu się nie uśmiechać?? Dlatego bez dłuższego zastanowienia zaczęłam go stosować i do tej pory nie wypuszczam go z rąk.  
Sam balsam ma zbitą konsystencję, w żółtym odcieniu, a na  ustach pozostawia matowy efekt. Jeśli spodziewacie się zapachu miodu, to niestety zawiodę Was. Pięknie pachnie cytrusami. Miód jest wyczuwalny pod palcami, ponieważ po kilku miesiącach lubi się nam ten produkt krystalizować, ale takie są uroki produktów na bazie miodu. Lecz pod wpływem ciepła ust wszystko wraca do normy. Do niego nie przyklejają się włosy, co według mnie jest to ważna cecha. A po nałożeniu pozostawia taką fajną osłonkę na ustach, która zachowuje się jak opatrunek. Niesamowicie regeneruje usta i je odżywia. 
Jego skład powala na kolana, jest na bazie miodu, zawiera masło shea, oleje roślinne oraz witaminę E. Nie znajdziecie w nim parabenów, barwników i wazeliny. Słoiczek jest szklany dosyć ciężkawy, ale zgrabny i bardzo ładnie prezentuje się na toaletce. 
Jeśli tylko wiecie, że Wasze kobiety mają problem z pękającymi usteczkami to bez zastanowienia możecie zakupić ten produkt. Nie pożałujecie tej decyzji, a One będą Wam wdzięczne za taką opiekę. 

Jeśli chodzi o cenę produktu, to w zależności od apteki między 25- 40 zł. Podejrzewam, że w naszej mieścinie nie dostaniecie tego produktu, ale ale, PaniMagdalenaa nie zawodzi i podsyłam Wam linki, gdzie możecie go zamówić:
Apteka Zawiszy- cena 29.90 zł -> TUTAJ
Apteka Familia- cena 29,90 zł -> TUTAJ
Apteka Gemini- cena 29,79 zł -> TUTAJ
Apteka Olimpijka- cena 29,75 zł ->TUTAJ ( jedyna apteka w której znalazłam edycje limitowane, czyli tą którą mam ja.)
Apteka Eskulap - cena 29,70 zł -> TUTAJ

Mam nadzieję, że troszkę Wam pomogłam i skorzystacie z mojej skromnej rady.




Całuje M :*

Christmas time: Pomysł na prezent dla Niej... - Dzień 9

Witajcie kochani, 

Dziś zaczynam serię postów z pomysłami na prezent pod choinkę, na urodziny czy inne różne okoliczności. Prezenty, które opiszę będą dla kobiet, a to dlatego bo mam wrażenie, że mężczyźni mają większy problem z wyborem prezentów dla płci przeciwnej. 

Na pierwszy plan ląduje:
CHRISTIAN DIOR, HYDRA LIFE, BB CREME.


Według producenta: Inspirowany azjatyckimi rytuałami piękna oraz opracowany wspólnie z wizażystami Diora krem kombinuje emulsję nawilżającą, balsam regenerujący oraz delikatny podkład. Dzięki zawartości bardzo drobno mielonych pigmentów oraz macicy perłowej cera pozostaje nieskazitelna i doskonale nawilżona przez cały dzień. Chroni przed szkodliwym działaniem promieni słonecznych.




Według PaniMagdalenyy: Moim zdaniem, jest on najlepszym kremem BB, którego do tej pory używałam. W wakacje, był moim must have. Ja mam nr. 02 PECHE DOREE. Jest on ciemny teraz dla mnie- chodzącego albinosa. Natomiast latem był wspaniały.



 Dopasował się do mojej cery idealnie. Muszę się przyznać, że w tym roku przegięłam z opalaniem i dlatego też, byłam w szoku, że tak się dobrze czułam się mając go na sobie. Fajnie nawilżał skórę, wyrównywał koloryt, dobrze krył zaczerwienienia- aż za dobrze. Twarz po tym kremie, była fajnie rozświetlona oraz wyglądała na zdrową. Dla mnie jako posiadaczki cery mieszanej naprawdę dobrze się nam współpracowało. Zwłaszcza, że wystarczyło do niego dołożyć tylko puder sypki i byłam gotowa do działania. Warto wspomnieć, że jest on dostępny w trzech odcieniach: 
01- BEIGE LUMIERE, 02- PECHE DOREE  03- OCRE SOLEIL
Muszę również wspomnieć o jego opakowaniu. Jest to 50 ml tubka z bardzo fajną pompką, dzięki, której produkt wydostaje się w odpowiedniej ilości. A co do wydajności produktu też jestem na tak, ponieważ przez 3 miesiące stosowania dzień w dzień zużyłam pół tubeczki. Drugie pół zostawiam na wakacje 2015, kiedy moja skóra będzie przyciemniona;p. Ostatnim już plusem tego produktu jest zdecydowanie fakt, że krem BB ma dość wysoki filtr przeciwsłoneczny bo jest to aż SPF 30, a co za tym idzie? Oczywiście dobra ochrona, nie tylko latem ale i zimą kiedy też powinniśmy chronić się przed promieniami UV.     


Koniec plusów, musi się pojawić minus :) Niestety jego cena jest dość spora. Ale myślę, że to jest pojęcie względne, bo dla każdego kwota 269 zł ma zupełnie inną wartość. Święta są jednak czasem kiedy spłukujemy się do końca i może Wy macie ochotę na zakup tego produktu.  Ja Wam z całego serca polecam i jeśli tylko będę miała za dużo pieniędzy na pewno skuszę się na jaśniejszy kolor. 

Do zakupienia podsyłam Wam 2 linki
Douglas: TUTAJ
Sephora: TUTAJ
Możecie zamówić na stronie internetowej bądź zakupić stacjonarnie w tych drogeriach.

Na sam koniec dla ciekawskich skład tego kremu działającego cuda:




Pozdrawiam i ściskam M:*