Odgruzować się...czy się nie odgruzować...

Witajcie kochani,

Opowiem Wam coś: Przeczytaj ten tekst z przymrużeniem oka :P 
Wracasz do domu (jesteś kobietą), już na klatce schodowej na pierwszym piętrze dopada Cię niechęć wszystkiego i ledwo co dochodzisz do swoich drzwi. Mozolnie szukasz kluczy, przekręcasz powoli zamek wchodzisz. Cisza... Ściągasz buty i zostawiasz wszystko przy drzwiach i idziesz do pokoju, żeby położyć się i odpocząć. Leżysz i myślisz: kurde ale ciężki dzień, kurde jakbym mieszkała piętro wyżej bym już nie weszła, kurde dlaczego jest mi tak gorąco, kurde chyba się starzeję, kurde mogłoby popadać nie ma czym oddychać. Ok... leżysz wciąż, nie masz siły ruszyć ręką. Patrzysz na swoje dłonie i widzisz odpryśnięty lakier na paznokciach, myślisz: łeee... nikt w pracy nie zauważył nie muszę go zmywać. Patrzysz dalej oj robi się niebezpiecznie włosy na nogach już zaczynają być widoczne nawet w ciemnym pokoju.Myślisz... łeee jutro założę długie spodnie, żeby nikt tego nie zauważył :) Widzisz stopy a tam ...ughhh może to właśnie przez to mnie tak bolą te nogi. Jutro założę trampki nikt nie zobaczy. Zaczyna dzwonić Twój telefon, kurde przecież zostawiłam go w torebce przy drzwiach. Nie zwracasz na to uwagi leżysz jak żaba na liściu. Minęły dwie godziny stwierdziłaś, że Ci strasznie niewygodnie w tych ciuchach w których byłaś w pracy i zaczyna się wszystko wtapiać w Twoją skórę....



Znacie to?? znacie to okropne uczucie, kiedy nic Wam się nie chce?? I tak naprawdę najlepiej byłoby gdyby teraz przystojny sanitariusz podjechał do Ciebie i podłączył Ci kroplówkę żebyś nie musiała pić i jeść. 
Ale ale.. niestety nadchodzi rzeczywistość a nie świeżo upieczony student ratownictwa medycznego :)
Oczywiście post jest do osób, które nie mają dzieci. Ponieważ wtedy raczej na dzień leżenia jak żaba na liściu nie można sobie pozwolić i nawet się nie chce, ponieważ wiesz, że masz do spełnienia najpiękniejszy obowiązek na świecie: BYCIE MAMĄ.

Dalszy ciąg historii: budzisz się rano, głodna, z brudnymi włosami, uklejona, i na dodatek wściekła kiedy widzisz ten odpryśnięty lakier. I idziesz do łazienki i zaczynasz rozmawiać ze sobą, dlaczego byłam taka głupia i nie odgruzowałam się wczoraj??!! miałam cały dzień dla siebie, ale niee oczywiście Magdusia woli leżeć z dupskiem niż doprowadzić się do ładu.Co sobie ludzie pomyślą? 

Czy nie lepiej byłoby, gdybyś po prostu wzięła ten zmywacz i na leżąco zmyła ten lakier?? Czy nie lepiej byłoby gdybyś każdego dnia pod prysznicem lekką tarką przejechała swoje stopy?? Czy nie lepiej, żebyś poszła na wosk do kosmetyczki wtedy nie ma problemu z włosami na nogach co dwa dni?? Oj oczywiście, że lepiej. Ale w naszej głowie od razu układa się myśl, że przecież nikt mnie nie zauważy, że przecież nic się nie stanie, że nie wychodzę na drugi dzień nigdzie, nie muszę być piękna.

Otóż odpowiedź jest bardzo prosta, odgruzowywanie się jest o wiele gorsze i bardziej czasochłonne niż systematyczność w naszej pielęgnacji. Jak się zmusić to tejże systematyczności, bardzo łatwo: wystarczy, że będziemy sobie powtarzać, że wszystko co robimy, robimy tylko i wyłącznie dla siebie. I tak każdego dnia. Tarkę powiesić przy prysznicu, żeby przypominała nam o tym, że zadbane stopy to komfort chodzenia.Myślisz, że sąsiad dzień po pedicure powie CI: O matko Magda, ale masz czadowe stopy? Robiłaś coś z nimi?. Myślicie, że sąsiad zauważy zrogowaciałą piętę, bądź brak naskórka na pięcie??. no nie.Wniosek: robisz to dla siebie.  Możesz zapisać się na kilka wizyt do przodu u kosmetyczki na wosk i zawiesić kartkę na lodówce, żebyś pamiętała. A zmywacz do paznokci (najlepiej z gąbeczką w środku, żeby nie szukać już wacików) postawić koło łóżka i w przypadkach wielkiego niedowładu po prostu sięgnąć po niego rączką ze swojego łóżka, a nie wstydzić się kolejnego dnia przed np. klientami. 

Pamiętajcie wszystko robimy dla siebie, a nie dla kogoś. To Ty masz się dobrze czuć w swojej skórze! :*
Buziaki
M :* 


Popularne posty