Moje mazidła...


Witajcie kochani,

dzisiaj chciałabym zaprezentować zbiór moich pomadek. Nie jest ich dużo ale z miłą chęcią z Wami się podzielę. Zdjęcia zrobiłam w różnych światłach i widać jak się one zachowują i jak wyglądają. Mam nadzieję, że spodoba Wam się.

Zaczynamy:


Zacznę od mojego jedynego takiego koloru, jest to pomarańczowa pomadka z Manhattanu 34N o wykończeniu Perfect Creamy & Care. Jest to idealna pomadka dla dziewczyn, które boją się czerwonych odcieni ust i dla nieśmiałych myszek. Przy nakładaniu kilku warstw nadajemy głębie koloru. Jak dla mnie totalna rewelacja. 
Cena: 14zł.

Pomadka z Miss Sporty o numerze 036 jest to odcień dla dziewczyn, które mają swoje usta bardzo na pigmentowane. Chyba, że lubicie styl gotycki. Ja należę do tych z ciemnymi ustami i ta pomadka nadaje im ciemniejszy i  troszkę fioletowy odcień. Ale nie jest on nachalny.  
Cena: 6 zł.
Kolejna pomadka z rodziny fioletów ta z Avonu Berry Pink jest bardziej na pigmentowana fioletowymi odcieniami i tak samo jak wyżej zachowuje się nadając kolor moim ustom tylko wpadający w fiolet. Jak widać użycie jest małe ponieważ używam je na wyjścia wieczorem. 
Cena: ok.10 zł 



Pomadka z Avon o nazwie Vintage Rose jest moją ulubioną pomadką ponieważ po nałożeniu na moje usta jest niewidoczna nadaje ona tylko połysk i podkreślenie koloru. Jest w kolorze moich ust dlatego też używam jej każdego dnia ponieważ nienachalnie podkreśla mój makijaż. 
Cena:ok.10 zł.
Oriflame 2907 o nazwie Pink Shimmer jest już pomadką, która bardziej idzie w stronę różu. Jest pół transparentna i nie ma intensywnego koloru. Ale bardzo ładnie się prezentuje. Jest urocza.
Cena:ok. 10zł. 
Wibo 07 jest to moja ulubiona pomadka kocham kocham kocham. Sprawia mi ogromną przyjemność nakładanie i noszenie jej na ustach pomimo tego, że jest miękka a czasami myślę, że aż za bardzo miękka to i tak ją ubóstwiam!! Kolor typowo różowy ale jest on przygaszony czyli jak dla mnie znośny. Ale te pomadki są dla mnie hitem, nie podkreślają suchych skórek i pielęgnują usta. Dla mnie nr. 1. 
Cena: ok.8 zł



Avon flirty fushia kocham tą matową fuksję !! Bardzo na pigmentowana pomadka i na dodatek bardzo długo utrzymuję się na  ustach. Z ust znika dopiero po wykonaniu demakijażu ust. Jest niesamowita!! A do tego bardzo ładne metalowe opakowanie które estetycznie wygląda i radzi sobie z niekorzystnymi warunkami w mojej torebce. 
Cena: 26zł


Kolejna pomadka z Miss Sporty 014 jest to perłowa fuksja. Jeśli chodzi o porównanie to ten kolor jest delikatniejszy od avonowskiej fuksji. I na dodatek ma wykończenie perłowe co nie koniecznie każdemu może odpowiadać. Ja używam ich na przemian. I jestem zadowolona z zakupu. Jeśli boicie się porządnej fuksji to polecam jak najbardziej ten odcień. 
Cena:6zł



I
Nadszedł czas na moje nudziaki. Pierwszy odcień nude to Avon z limitowanej walentynkowej serii. Pomadka ma kształt serduszka i jest w wykończeniu perłowym. Troszkę wpada w złoto ale w dobrze dobranej stylizacji wygląda idealnie. Nie jest nachalna i na dodatek nie kryje totalnie ust. Co czasami oczekujemy od pomadki. 
Cena: ok.10 zł
Oriflame latte jest moim wielkim hitem po prostu kocham, używam jej bardzo namiętnie razem z pomadkami wibo. bardzo ładny typowy nude i piękne wykończenie. Nawilża i nie podkreśla suchych skórek. Mój miły faworyt!! :) 

O tym jaką wielką miłością pałam to Wibo pisałam ale tutaj widać właśnie jak są kruche te pomadki. Ale kolor jest ciemny nude i trzeba na niego uważać żeby nie zrobić sobie nim krzywdy. Bo naprawdę można strasznie oszpecić swój makijaż. Ja podpisuję się rękami i nogami pod tymi pomadkami i serdecznie Wam je polecam. 
Cena: ok. 8zł


I tak właśnie doszliśmy do końca mojej kolekcji pomadek. Nie jest może jakaś ambitna ale mi naprawdę wystarcza i są to moje ulubione kolory, które noszę i z którymi dobrze się czuję. Polecam Wam kochane wypróbować jakąś jeśli Wam się spodobała. Jestem pewna że nie będziecie zawiedzione. 

Pozdrawiam M :*

Popularne posty