poniedziałek, 30 czerwca 2014

#100happydays

Witajcie kochani,


Pamiętacie zapewne jak Wam pisałam o wyzwaniu 100 dni szczęścia. Ja to pamiętam jakbym o tym pisała wczoraj. Najlepsze jest to, że już jestem na półmetku! Za mną 50 wspaniałych dni, chwil szczęścia. Nie opuściłam żadnego dnia. Codziennie dodawałam zdjęcie z tym co mi sprawiało szczęście, przyjemność, uśmiech na mojej twarzy. Co do wszystkich założeń tego projektu to odniosę się do nich na samym finiszu ale już teraz Wam polecam. Warto każdego dnia zatrzymać się i zastanowić co nam sprawia przyjemność. 

Odsyłam Was na mój instagram abyście mogli zobaczyć sobie jak mi poszło i co dla mnie było tymi chwilami. TUTAJ.

Odsyłam Was również do postu w którym opisywałam ten wspaniały projekt TUTAJ. I zachęcam każdego do wzięcia udziału i pokazywania światu radości z życia. 

Pozdrawiam Was gorąco w ten deszczowy wieczór.
M :*


czwartek, 26 czerwca 2014

Ziaja krem nawilżająco matujący...

Witajcie kochani...
Dziś chciałam Wam przedstawić krem, który jako jeden z niewielu skradł moje serce. Jeśli chodzi o samą firmę Ziaja jest to moja miłość. Nie zawiodłam się na żadnym produkcie z tej firmy do tej pory. Jestem bardzo zadowolona z każdego produktu jaki używałam. Ale ten to już przesadził.:). A z miłą chęcią podkreślę, że nie współpracuję z tą firmą. Choć bym bardzo chciała :P 
Ale nie o tym otóż bohaterem dziś jest krem nawilżająco matujący 25+. Dawno nie widziałam tak dobrego kremu. 


 OD PRODUCENTA:
Lekki, nawilżający krem. Zapewnia efekt matowej cery oraz zmniejsza widoczność porów skóry i zaskórników.
Skrobia kukurydziana i 3% kompleksu normalizującego: absorbuje nadmiar sebum. Likwiduje połysk i matuje skórę. Zmniejsza aktywność gruczołów łojowych. Redukuje widoczność porów i zaskórników. 
Kwas hialuronowy, prowitamina B5, polisacharydy i oligopeptydy z Caesalpinia spinosa: Wiąże wodę i zapobiega jej nadmiernej utracie. Trwale nawilża naskórek oraz głębsze warstwy skory. Skutecznie regeneruje lipo-strukturę naskórka. Chroni przed promieniami UV i przedwczesnym starzeniem.



OPAKOWANIE:
Produkt dostajemy w kartonowym pudełeczku, a sam krem mamy w 50 ml. słoiczku plastikowym. Standardowym dla produktów Ziaja. Uwielbiam między innymi ich za to, że ich opakowania nie są przebajerzone a co za tym idzie cena nie wzrasta za wygląd produktu. 


KONSYSTENCJA:
Krem jest koloru białego gesty, o bardzo przyjemnym zapachu ( ja go lubię). A co za tym idzie wydajność produktu przy codziennym stosowaniu raz lub dwa razy dziennie jest fantastyczna. Mi wystarczy na 2 miesiące użytkowania.

SKŁAD:



 To jest jedyny produkt, na którego skład nie chcę patrzeć. Tak samo jak moja bratowa (:*), która jest technologiem żywności nie sprawdza składu ketchupu bo go uwielbia. Tak ja jako kosmetolog nie sprawdzam składu tego produktu. 

MOJA OPINIA:
Głupio mi się nim tak zachwycać, ale jak ja inaczej nie potrafię. Jestem niesamowicie zadowolona z działania tego kremu. Idealnie sprawdza się pod makijażem i idealnie sprawdza się jeśli chodzi o kondycję mojej problematycznej skóry twarzy. Skóra mojej twarzy jest miękka, bez kolegów i idealnie zmatowiona. Czego mogę chcieć więcej?? No cóż polecam go każdemu, który skończył 20 lat i ma problemy z zaskórnikami. Co do wysokości filtra to się nie czepiam, dobrze, że jakiś jest natomiast ja nie potrzebuję więcej bo i tak dokładam na niego krem z spf 30.

DOSTĘPNOŚĆ:
W moim mieście kupuję go w osiedlowej drogerii, natomiast jest on dostępny na stronie internetowej Ziaji. oraz w sklepach stacjonarnych. Cena to 10,20 zł / 10,40 zł.   

Ocena:
5/5 


Będąc na stronie Ziaji naszła mnie ochota na kolejne cuda z tej firmy dokładnie chodzi o kurację 
ZAJA-OCZYSZANIE LIŚCIE MANUKA, zobaczcie sobie ich produkty: tutaj .

Zakochana w Ziaji pozdrawiam Was gorąco:*

środa, 25 czerwca 2014

Moje mazidła...


Witajcie kochani,

dzisiaj chciałabym zaprezentować zbiór moich pomadek. Nie jest ich dużo ale z miłą chęcią z Wami się podzielę. Zdjęcia zrobiłam w różnych światłach i widać jak się one zachowują i jak wyglądają. Mam nadzieję, że spodoba Wam się.

Zaczynamy:


Zacznę od mojego jedynego takiego koloru, jest to pomarańczowa pomadka z Manhattanu 34N o wykończeniu Perfect Creamy & Care. Jest to idealna pomadka dla dziewczyn, które boją się czerwonych odcieni ust i dla nieśmiałych myszek. Przy nakładaniu kilku warstw nadajemy głębie koloru. Jak dla mnie totalna rewelacja. 
Cena: 14zł.

Pomadka z Miss Sporty o numerze 036 jest to odcień dla dziewczyn, które mają swoje usta bardzo na pigmentowane. Chyba, że lubicie styl gotycki. Ja należę do tych z ciemnymi ustami i ta pomadka nadaje im ciemniejszy i  troszkę fioletowy odcień. Ale nie jest on nachalny.  
Cena: 6 zł.
Kolejna pomadka z rodziny fioletów ta z Avonu Berry Pink jest bardziej na pigmentowana fioletowymi odcieniami i tak samo jak wyżej zachowuje się nadając kolor moim ustom tylko wpadający w fiolet. Jak widać użycie jest małe ponieważ używam je na wyjścia wieczorem. 
Cena: ok.10 zł 



Pomadka z Avon o nazwie Vintage Rose jest moją ulubioną pomadką ponieważ po nałożeniu na moje usta jest niewidoczna nadaje ona tylko połysk i podkreślenie koloru. Jest w kolorze moich ust dlatego też używam jej każdego dnia ponieważ nienachalnie podkreśla mój makijaż. 
Cena:ok.10 zł.
Oriflame 2907 o nazwie Pink Shimmer jest już pomadką, która bardziej idzie w stronę różu. Jest pół transparentna i nie ma intensywnego koloru. Ale bardzo ładnie się prezentuje. Jest urocza.
Cena:ok. 10zł. 
Wibo 07 jest to moja ulubiona pomadka kocham kocham kocham. Sprawia mi ogromną przyjemność nakładanie i noszenie jej na ustach pomimo tego, że jest miękka a czasami myślę, że aż za bardzo miękka to i tak ją ubóstwiam!! Kolor typowo różowy ale jest on przygaszony czyli jak dla mnie znośny. Ale te pomadki są dla mnie hitem, nie podkreślają suchych skórek i pielęgnują usta. Dla mnie nr. 1. 
Cena: ok.8 zł



Avon flirty fushia kocham tą matową fuksję !! Bardzo na pigmentowana pomadka i na dodatek bardzo długo utrzymuję się na  ustach. Z ust znika dopiero po wykonaniu demakijażu ust. Jest niesamowita!! A do tego bardzo ładne metalowe opakowanie które estetycznie wygląda i radzi sobie z niekorzystnymi warunkami w mojej torebce. 
Cena: 26zł


Kolejna pomadka z Miss Sporty 014 jest to perłowa fuksja. Jeśli chodzi o porównanie to ten kolor jest delikatniejszy od avonowskiej fuksji. I na dodatek ma wykończenie perłowe co nie koniecznie każdemu może odpowiadać. Ja używam ich na przemian. I jestem zadowolona z zakupu. Jeśli boicie się porządnej fuksji to polecam jak najbardziej ten odcień. 
Cena:6zł



I
Nadszedł czas na moje nudziaki. Pierwszy odcień nude to Avon z limitowanej walentynkowej serii. Pomadka ma kształt serduszka i jest w wykończeniu perłowym. Troszkę wpada w złoto ale w dobrze dobranej stylizacji wygląda idealnie. Nie jest nachalna i na dodatek nie kryje totalnie ust. Co czasami oczekujemy od pomadki. 
Cena: ok.10 zł
Oriflame latte jest moim wielkim hitem po prostu kocham, używam jej bardzo namiętnie razem z pomadkami wibo. bardzo ładny typowy nude i piękne wykończenie. Nawilża i nie podkreśla suchych skórek. Mój miły faworyt!! :) 

O tym jaką wielką miłością pałam to Wibo pisałam ale tutaj widać właśnie jak są kruche te pomadki. Ale kolor jest ciemny nude i trzeba na niego uważać żeby nie zrobić sobie nim krzywdy. Bo naprawdę można strasznie oszpecić swój makijaż. Ja podpisuję się rękami i nogami pod tymi pomadkami i serdecznie Wam je polecam. 
Cena: ok. 8zł


I tak właśnie doszliśmy do końca mojej kolekcji pomadek. Nie jest może jakaś ambitna ale mi naprawdę wystarcza i są to moje ulubione kolory, które noszę i z którymi dobrze się czuję. Polecam Wam kochane wypróbować jakąś jeśli Wam się spodobała. Jestem pewna że nie będziecie zawiedzione. 

Pozdrawiam M :*

poniedziałek, 23 czerwca 2014

Denko majowo- czerwcowe

Witajcie kochani,
dziś chciałabym podzielić się z Wami jak świetnie sobie radzę z moim projektem denko. I przyznam się Wam szczerze, że zaczyna mi się to podobać. Na dzień dzisiejszy bardzo podoba mi się fakt, że dzięki denku mam po prostu porządek i nie mam problemu z kosmetykami. I dzięki temu wiem, że pakując kosmetyczkę na wakacje nie będę miała problemu co zapakować. Zaczynamy:
Weźcie kubek kawy bo jest troszkę tego :*

Isana żele: dobrze myją, pienią się tak jak powinny, a cena 3 zł czy mogę znaleźć coś lepszego? Oczywiście, że nie. Będę się nimi zachwycać za każdym razem. 
Hean peeling: zapach miał obłędny bo limonkowy, ale po za tym nie ujął mnie. Jednak jestem zwolennikiem mocniejszych zdzieraków. 

Lakier Lorento z Biedronki, najgorszy zakup jaki mogłam uczynić. Wykorzystałam go z wielkim bólem. Jego zapach nie zachęcał a na dodatek osadzał się w każdej części moich dróg oddechowych. Okropnie sklejał włosy. Podziwiam wszystkich, którzy go używają. Wielki szacun.
Pianka do włosów Taft sklejenie mega a co do glam look i shine zero. Niestety jestem sceptycznie nastawiona do każdej pianki do włosów. A pod koniec używania zepsuł się dozownik. Nie z mojej winy. 
Isana Hair był to krem poprawiający kolor do włosów ciemnych. Powiem Wam ciekawostkę jestem blondynką :P No ale używałam go z olbrzymią radością ponieważ pachniał karmelem. A włosy bardzo dobrze się po nim rozczesywały. Więc jestem na tak. 


Ziaja krem nawilżający z białą herbatą, ja jako fanka większości produktów z ziaji to jestem na mega tak. Uwielbiam ich produkty. I miał odświeżający zapach i działał tak jak powinien.
Iwostion Purritin emulsja matująca, bardzo pięknie sprawdził mi się pod makijażem ale w normalnej cenie go nie kupiłabym. W życiu. Znam lepsze produkty matujące. A co do działań jeszcze na problemy z cerą trądzikową to zero sukcesów. 
Iwostin Regenerująca emulsja po opalaniu, no śmiesznie śmiesznie ale niestety nie działał. Nie koił nic się nie działo, jeśli chodzi o działanie jakiekolwiek po kąpielach słonecznych. 

Be beauty nie muszę mówić nic. Uwielbiam go! Na moje oczy jak i makijaż sprawdza się idealnie. 

Zużyłam lakiery do paznokci co u mnie jest sporym sukcesem. Zmywacze jak zmywacze zmywały :P bez szaleństw. 

Lovely maskara 3D: ja mam lekkie szczęście, że większość maskar mi pasuje. Rzęsy są wytuszowane, podkreślone i już. Tusz odpowiadał mi w 100% i do tego jego cena do 10 zł. Jeśli nie macie upierdliwych rzęs to tusz Wam się sprawdzi jak najbardziej. 
Bebe pomadka ochronna dobrze nawilżała. Usta były w dobrej kondycji.
Dax Sun pomadka ochronna z SPF, chroniła ale irytowała mnie jednak ta biała warstwa która pozostawała na ustach po niej. Tak niestety mają pomadki z SPF. Jednak nie przekonam się do nich nigdy.

Babydream Oliwka moja miłość używam ich na potęgę. Do masażu bankami chińskimi, do pielęgnacji ciała po prysznicu oraz do masażu obolałych pleców Księcia.
Perfecta mus do ciała co do jego działania wyszczuplającego to oczywiście śmiech, natomiast jego zapach jak najbardziej na tak. Grejpfrut jest mega pobudzający i mobilizował do szybkiej pobudki z rana. Fajnie nawilżał jak dla mnie jestem na tak.
Tutti Frutti peeling z Farmony, jego skład opisywałam Wam tutaj a co do jakości zdzierania żadne szaleństwo. Niestety nie jest moim ulubieńcem i na pewno do niego nie wrócę o nie... ;p 



Ziaja maska intensywny kolor, nie ma szaleństwa co do tego intensywnego koloru. Nie mogłam jej skończyć natomiast jak już byłam prawie przy denku zaczęła mi się podobać. Jej działanie pozytywnie wpłynęło na kondycję moich zapuszczanych włosów. Włosy fajnie były nawilżone, nie były obciążone i nie puszyły się.  I tutaj skuszę się na koleje opakowanie. No i Ziaja <3 moja miłość.


O tym antyperspirancie wspominałam już we wcześniejszym denku. Jest mój ukochany. Moja kochana sąsiadka mnie zaopatrzyła w 2 buteleczki. Nic więcej do szczęścia mi nie potrzebne. 


Grrr.już nigdy więcej takich produktów. Odsyłam Was do mojej recenzji


Kolejne cudo zza granicy. Bebe moje kochane :) Jego zapach wynagradzał mi jego skład.Balsam do ciała niesamowicie wspaniały. Fajnie nawilżał, skora była miękka a zapach utrzymywał się cały dzień. 

Skarb Maroko również skradł mi serce. Olejek arganowy przez niektórych ukochany a przez niektórych znienawidzony bo przereklamowany. Ja jednak dałam mu szanse i byłam niesamowicie zadowolona z jego działania jak i wydajności. Może dlatego że miałam całkiem sporą buteleczkę. Z wygodnym aplikatorem. Jeśli tylko będę miała okazję to do niego wrócę. 


Dax Sun samoopalacz, całkiem całkiem, przy nieumiejętnym stosowaniu naprawdę może wyrządzić nam konkretną krzywdę. Ale daje nam bardzo ładny efekt opalonej skóry. A i niestety śmierdzi.

Malwa szampon z czarną rzepą.Szampon fajny, wyczyścił mi ciemną farbę z włosów, ale jego zapach był na tyle przytłaczający, że nie dałam rady psychicznie i musiałam go mieszać z innymi. Bo po prostu nie chciałam aby jego każda aplikacja na głowę kończyła się nieprzyjemnie. Jeśli chcecie wyszorować brązową farbę to polecam idealnie się sprawdzi ale jeśli zwracacie uwagę na zapach bo powąchajcie przed zakupem bo fiołkami to nie pachnie.

Mel Merio mój ulubiony taniutki zapach, przypominający mi moje szalone lata młodzieńcze. Jak go tylko miałam na sobie to od razu wracały wspomnienia. Zapach bardzo słodki i kuszący jak jego cena ok 16 zł w Rossmannie. 

Ziaja krem nawilżający matujący 25+. Ideał od roku niczym innym się nie smaruję tylko nim. Jest idealny na lato i zimę. Matuje ale i mega nawilża a co najważniejsze nie powoduje zaskórników. I dla mnie nic więcej do szczęścia. A cena to ok. 10 zł. I czy muszę się powtarzać? ZIAJA <3 


W końcu, wykończone. Mleczko do demakijażu z Be beauty. Zmywać makijaż zmywa ale koniecznie po nim trzeba użyć czegoś łagodzącego bo tak piecze okolica w okół oczu, że bardziej się nie da. Nie spotkałam żadnego produktu, który by mógł się tak zachowywać. Żadnego. Oj i współczuję osobom, które go używają a mają rzeczywiście skórę suchą i wrażliwą. 

Avon Skin so soft, balsam brązujący z drobinkami. Piękne drobinki nie obleśny brokat ale na tym się zakończyły pozytywy tego balsamu. Oj robi krzywdę i stosowany na 300 różnych sposobów nie da się go zastosować tak aby było dobrze i bez smug. I niestety śmierdzi bardzo mocno. Miałam wrażenie że bardziej niż moje samoopalacze.


Odsyłam do mojej pochlebnej recenzji. Na jego temat. 

Wstyd wrzucać, ale chciałam Wam pokazać jak się właśnie kończy praca z Dermacolem. I to, że niesamowicie krył to naprawdę trzeba na niego uważać. Ponieważ przy stosowaniu codziennie możemy się nabawić niezłej imprezy naszych zaskórników na twarzy.


Lady speed stick to, że go kocham wszyscy wiedzą. Jestem od niego uzależniona tak samo jak od sanexu. Ale Ten jest dostępny na miejscu a po sanex trzeba jechać do Holandii. A co najlepsze jego zapach odświeżający i działanie ochronne przez cały dzień. Nasze gruczoły potowe nie mają z nim szans.

Bebe, żel pod prysznic. Brat balsamu o tym samym letnim zapachu. Wydajny i dobrze się pieni. Niczego więcej nie oczekuję od żeli do mycia ciała.


Avon, arbuzowa mgiełka do ciała. Lekka mgiełka, szybko ulatniająca się ale o bardzo słodkim i przyjemnym zapachu arbuza. Jednak jestem zwolennikiem tylko tych waniliowych. Nie wiem dlaczego ale właśnie tak. 

Kolejny lakier wykorzystany, 5 punktów dla mnie. Delikatny frenchowy lakier z Bell. bardzo ładnie wyglądał, a co do utrzymywania się na paznokciach to nie mam pojęcia. Ponieważ nosiłam żele i każdy lakier był długotrwały.




Próbki, próbeczki maseczki również je zużywam bo już się nie mieszczę z nimi nigdzie. 

Kochani udało się dotrwać Wam do końca? To gratuluję. Niektóre z powyżej wymienionych pozycji były opisane na blogu lub będą. Nie przejdę obok nich obojętnie. I Wam z miłą chęcią zarekomenduję. A tymczasem dziękuję Wam bardzo.
Pozdrawiam M :*

Tag: 40 pytań kosmetycznych

Witajcie kochani,
Dziś przedstawiam Wam odpowiedzi na 40 pytań kosmetycznych. Zapraszam Was do tej zabawy: 




 1. Ile razy dziennie myjesz swoją twarz? 
Dwa , trzy razy dziennie. Rano, wieczorem i jeśli potrzeba bo np. gdzieś wychodzę i potrzebuję odświeżenia w ciągu dnia.

2. Jaki masz typ cery? 
Niestety mieszana w stronę tłustej. 

3. Co jest obecnie Twoim ulubionym produktem do mycia twarzy? 
Iwostin Purritin, żel do mycia twarzy dla skory tłustej ze skłonnością do zmian trądzikowych.

4. Czy używasz peelingów do twarzy? 
 Oczywiście, nie wyobrażam sobie bez tego pielęgnacji. Tylko enzymatyczne, obecnie mam Efekt Aqua-oxybrazji z Bielendy

5. Jaka to marka?
Odp.  wyżej :0, ale najczęściej używam Bielendy, Ziaji, Dax Cosmetics

6. Jakiego kremu do twarzy używasz? 
Ziaja 25+ krem nawilżająco matujący 

7. Czy masz piegi? 
grrr... mam :( 

8. Używasz kremu pod oczy? 
W moim wieku nie mogłabym nie używać. To podstawa mojej pielęgnacji. Ziaja krem pod oczy i na powieki rozjaśniający cienie z bławatkiem.

9. Miałaś kiedyś problem z trądzikiem? 
Walczę z nim już dobre parę lat! 

10. Używałaś kiedyś tabletek przeciw trądzikowych? 
Antybiotyków, suplementów diety najadłam się ich sporo w życiu!

11. Jakiego podkładu używasz? 
Mam mnóstwo otwartych, jednak najczęściej używam: Ladycode by Bell, fluid supermatujący, perfekcyjne krycie i Hydra Life Krem BB z Dior

12. Co z korektorem? 
Tylko rozświetlający pod oczy, obecnie korektor z Eveline korektor 2 w 1

13. W jakiej tonacji jest Twoja skóra twarzy? 
Ciepła

14. Co sądzisz o sztucznych rzęsach?
Uwielbiam na wielkie wyjścia typu wesela, imprezy grubsze, ale tylko kępki bądź metodą 1:1 

15. Czy wiesz, że maskary powinno się zmieniać co 3 m-ce?
Wiem

16. Jakiej maskary teraz używasz?
Wibo, rzęsy jak ta lala 

17. Sephora czy MAC? 
raczej MAC

18. Masz kartę pro do MAC? 
nie niestety

19. Jakich narzędzi używasz do aplikowania makijażu? 
pędzle 

20. Używasz bazy pod cienie? 
tak Avon, bez szaleństwa

21. Używasz bazy pod makijaż? 
Na wielkie imprezy bo chcę mieć pewność, że makijaż zostanie na miejscu, obecnie Dax Cosmetics

22. Ulubiony kolor cienia do powiek? 
 Jasne beże

23. Kredka do oczu, czy eyeliner w płynie? 
i to i to moja miłość 

24. Jak często dźgnęłaś się w oko kredką ? 
oj niewiele razy

25. Co sądzisz o pigmentach/sypkich cieniach? 
Nie jeszcze raz nie

26. Używasz kosmetyków mineralnych? 
Nie, nie mam takiej potrzeby

27. Ulubiona szminka? 
Avon flirty fuschia, Manhattan 34n 

28. Ulubiony błyszczyk? 
Nie mam takiego, nie przepadam za klejącymi ustami.

29. Ulubiony róż? 
Ladycode by Bell, blush luminous

30. Kupujesz kosmetyki na E-bay/Allegro? 
Nie

31. Lubisz kosmetyki z drogerii? 
Uwielbiam, kocham!! 

32. Czy kupujesz swoje kosmetyki od ulicznych sprzedawców lub na bazarach? 
Nigdy w życiu.

33. Czy chciałabyś chodzić na lekcje wizażu? 
Jestem po stylizacji i wizażu na studiach. 

34. Czy zdarza Ci się niezdarnie nakładać makijaż? 
Nie, jeśli nie mam czasu, nakładam tylko fluid i podkreślam brwi. 

35. Zbrodnia w makijażu, której nie możesz przeżyć? 
Cienie na powiekach i brak tuszu na rzęsach. 

36. Lubisz kolorowe makijaże? 
Raz na pół roku :) na wielkie okazje. 

37. Która gwiazda wg Ciebie ma zawsze świetny makijaż? 
Niestety muszę to napisać ale jest to Kim Kardashian.

38. Jeśli miałabyś wyjść z domu używając tylko jednego produktu, co by to było? 
Podkład

39. Czy wychodzisz z domu, bez makijażu? 
Do sklepu na przeciwko, ale dalej się nie wypuszczam bez makijażu. Muszę mieć chociaż podkład na twarzy. 

40. Czy sądzisz, że wyglądasz dobrze bez makijażu?
Ja nie sądzę, ja wiem że źle wyglądam bez makijażu. 

Pozdrawiam i całuję 
M :* 


piątek, 20 czerwca 2014

Wolałabyś? :D

Witajcie kochani, 
Dziś luźniutki post typu TAG: Wolałabyś/ Wolałbyś? 
Będzie ich teraz dużo, wkręciałam się :P

1. Wolałabyś wyjść z domu z nieułożonymi włosami i w pełnym makijażu czy z ułożonymi włosami ale bez makijażu?
Stanowczo z nieułożonymi włosami i w pełnym makijażu.

2. Wolałabyś żeby zgolono Ci brwi, czy żeby wypadły Ci rzęsy?
Zgolono brwi, mam makijaż permanentny więc nie robiłoby mi to zbyt wielkiej różnicy. 

3. Wolałabyś robić do końca życia zakupy w MAC czy Sephorze?
MAC

4. Wolałabyś mieć stały makijaż polegający na nałożeniu kredki ciemniejszej niż szminka czy trwałą ondulację w stylu lat 80?
Kredka ciemniejsza niż szminka, nosiłabym po prostu ciemne usta :)

5. Wolałabyś wyjść z domu ze źle nałożonym podkładem czy z przesadną ilością różu na policzkach?
Ze źle nałożonym podkładem.

6. Wolałabyś nosić na co dzień spodnie MC Hammera czy obcisłe szorty kolarskie?
Zdecydowanie MC Hammera

7. Wolałabyś pomarańczową opaleniznę czy dziwnie wyglądającą opaleniznę w miejscu, którego nie można zakryć?
Dziwnie wyglądającą opaleniznę, w miejscu, którego nie można zakryć od czego są profesjonalne kamuflaże :D

8. Wolałabyś mieć źle obcięte włosy czy zły kolor włosów?
Zły kolor włosów, zawsze można nosić je związane, a gdy będą źle ścięte nie da się zrobić z nimi nic.

9. Wolałabyś zostać pozbawiona na zawsze dostępu do youtube czy twitter'a?
Twitter'a

10. Wolałabyś zrezygnować z używania pędzli czy mascary?
Pędzli zdecydowanie! 


Pozdrawiam M :*


środa, 11 czerwca 2014

Zaklinaczka butów...

Witajcie kochani, 
dziś miło, krótko i przyjemnie! Przedstawię Wam recenzję książki, którą przeczytałam przez 2 dni. 
Dokładniej chodzi o " Zaklinaczka butów" Heleny Rubczak. 


"Bo w ciągłej pogoni za niedoścignionym ideałem wpajanym nam przez modę na bycie kimś wyjątkowym, stale zapominamy, że prawdziwy ideał to my same akceptujące to, co matka natura nam dała, by krok po kroku przejść przez życie. W butach lub na bosaka"

Niesamowicie lekka , zaskakująca opowieść z morałem, który pokazuje co tak naprawdę jest ważne. To nie jest książka dla osób, które oczekują historyjki o księżniczkach, które posiadają mnóstwo par butów i specjalnie wyłożone jedwabiem garderoby na buty. Książka dla osób czytających ze zrozumieniem. Samo życie. Książka typu "jeszcze jeden rozdział".



Moja ocena to: 5/5. 

Polecam i pozdrawiam 
M :*