czwartek, 24 października 2013

Marzenia,

Kochani,
dzisiaj druga edycja listy życzeń, tym razem jest to lista, która zdecydowanie szybciej zostanie zrealizowana. Są to marzenia, które będzie mi łatwiej spełnić i są związane z miłością nr 2 czyli kosmetykami i wszystkim co pachnie. 
Po pierwsze świeczki!!!
Uwielbiam jak mój dom wypełniony jest zapachem, latem nie używam świec z prostej sprawy jest świeże powietrze, które wpuszczane jest przez wszystkie okna, natomiast sezon jesienno zimowy jest moim ulubionym jeśli chodzi o palenie świec. Muszą to być koniecznie zapachy słodkie ciepłe i miłe, bardzo specyficzne i nie wszyscy za nimi przepadają. Ja kocham!! Ulubionymi świeczkami są świeczki Yankee Candle. Ich bogaty asortyment pozwala na wybranie odpowiedniego zapachu jak i wielkości i  rodzaju świec. Jako faworytka zapachów słodkich moimi ulubieńcami są: 

-Soft blanket: MÓJ FAWORYT!! "Rozgrzewający, bogaty i zaskakujący zapach rozgrzanego bursztynu, wanilii i cytrusów. Niespodzianka dla wszystkich fanów ciepłych, pobudzających zapachów. Ogrzej się przy aromacie świecy, która przeniesie cię myślami na gorący piasek tropikalnej wyspy, gdzie znajdziesz cudowne ciepło i wspaniały aromat żywicy, dzikiej wanilii i limonek." 
- Świąteczna babeczka: "Zapach Yankee Candle Świąteczna babeczka to kwintesencja słodkich aromatów bożonarodzeniowych. Poczuj smakowity zapach pysznych waniliowych babeczek w polewie maślanej. Zapach dostępny tylko w okresie świątecznym. Yankee Candle gwarantuje oryginalność zastosowanych naturalnych ekstraktów."
- Waniliowa babeczka : " Bogaty, kremowy aromat waniliowej babeczki z odrobiną cytryny i obfitą polewą z maślanego lukru. Zasmakuj w słodyczy tego pysznego deseru i nie martw się o linię! Dzięki świecy o zapachu Waniliowej Babeczki, twój dom wypełni się aromatem identycznym jak po upieczeniu całej masy babeczek! Nic nie musisz robić, tylko zapalić świecę i rozkoszować się beztroskim lenistwem."
- Śnieżna miłość : Zakochaj się w kremowej mieszance kojącego zapachu lasu opruszonego świeżym puchem. Naturalnie świeży, intensywny zapach ośnieżonych sosen i pudrowych nut zamknięty w niepowtarzalnym sezonowym aromacie Yankee Candle.  Migoczący śnieg to mieszanka najdoskonalszych olejków drzew iglastych z delikatną nutą paczuli. Yankee Candle gwarantuje oryginalność zapachu i zastosowanych naturalnych ekstraktów."
- Pachnące ciasteczka : "Pieczenie bożonarodzeniowych ciasteczek oblanych słodkim różowym lukrem, to czysta przyjemność i radość spędzanego czasu wspólnie z najbliższymi. Zapach ten umili chwile spędzane w gronie przyjaciół aromatem wanilii, przypraw kuchennych oraz lukru."
- Truskawka w bitej śmietanie: Domowa, słodka bita śmietana i cudowne czerwone, pachnące latem truskawki. Połączenie tak pyszne, że chciałoby się je mieć na wyciągnięcie ręki. Smakowita porcja słodkich truskawek została schowana w bogactwie bitej śmietany i są dostępne zawsze, nawet gdy już truskawki nie śmieją się do nas z każdego straganu." 
- Świąteczne ciasteczko: Zapach Yankee Candle Świąteczne ciasteczko to kwintesencja słodkich aromatów bożonarodzeniowych. Poczuj smakowity zapach piernika i wanilii z dodakiem cukru. Zapach dostępny tylko w okresie świątecznym. Yankee Candle gwarantuje oryginalność zapachu i zastosowanych naturalnych ekstraktów." 
Znalezione opisy ściągnięte ze strony na której można zamówić świece to: http://zapachdomu.pl/ może i Wam przypadną do gustu. Zapachy wymienione są moim marzeniem na nadchodzącą zimę. :) Zdam relację czy się udało coś zdobyć. 
 


Kochani następnym marzeniem są nowości firmy bielendy!! Firma niesamowicie się rozwinęła i kusi mnie swoimi nowościami!! No jak tak można?? :P 
1). Multifunkcyjny krem korygujący do ciała CC 10 w 1: producent gwarantuje że krem:
1.Maskuje niedoskonałości:
„pajączki”
przebarwienia
siniaki
blizny
2. Neutralizuje zaczerwienienia
3. Tonuje i ujednolica koloryt skóry
4. Dodaje satynowego blasku
5. Rozświetla i energizuje skórę
6. Intensywnie nawilża przez 24 h
7. Idealnie wygładza i ujędrnia ciało
8. Poprawia kondycję skóry
9. Nadaje ciału piękny, zdrowy wygląd
10. Zawiera naturalny filtr UV








2). Drogocenny olejek Awokado: Jestem wielką fanką olejków a słyszałam o nim wiele pozytywnych opinii i nie mogę mu się oprzeć dlatego właśnie znalazł się na mojej liście :)  a to co mówi o nim sam producent : Olejek delikatnie rozświetla, przywraca zdrowy blask oraz właściwą kondycję ciału i włosom. Poczujesz się wspaniale we własnej skórze: młodsza, atrakcyjniejsza i piękniejsza.
OLEJ AWOKADO - mówią o nim „zielone złoto”; to prawdziwy skarb dla Twojej skóry. Ludzie na całym świecie go uwielbiają i ufają jego skuteczności. Zawiera dużą ilość witaminy A, C, D i E, oraz chlorofilu, który daje roślinie zielony kolor. Oba te składniki mają wyjątkowe właściwości antyoksydacyjne, neutralizują wolne rodniki, zapobiegając w ten sposób zniszczeniu i starzeniu się skóry. Olej z awokado jest także bogaty w kwasy tłuszczowe Omega 3 i Omega 9, pomagające skórze w zachowaniu właściwego nawilżenia, elastyczności i odporności na czynniki zewnętrzne.







3). Krem do rąk masło Shea, L'occitane: cieszy i oko i dłonie. Blogerki wypowiadają się o nim w samych superlatywach co mnie osobiście to nie dziwi. Masło Shea jest to według mnie jeszcze nieoszlifowany diament. Kiedyś jako kosmetolog oszlifuję go tak, że każdemu oczy wyjdą jakie ono ma wspaniałe możliwości. Według producenta krem posiada silnie skoncentrowana w masło shea (20%), aby pomóc nawilżają i chronią skórę. Ten super-kremowy balsam szybko się wchłania zapewniając dłoniom natychmiastowe poczucie komfortu, miękkości i nie pozostawia tłustych śladów. Ja z miłą chęcią poddam się działaniu tego kremu. A fakt że on wygląda jak produkt apteczny tylko bardziej uderza w moje serce! 



I znów nie jest tego dużo ale za to jak ucieszy się moje serce jak będę te wszystkie rzeczy miała.
Pozdrawiam :* 

poniedziałek, 21 października 2013

Lista życzeń...

Witajcie kochani, 
dziś wishlist, czyli o czym marzy Pani Magda...


1) Samsung Galaxy Tab 3, czy ja muszę wyjaśniać dlaczego?? Oczywiście, że nie:D Jestem mini zbieraczką takich gadżetów, ale On skradł moje serce! Jeśli tablet to tylko ten i tylko biały!! żaden inny:) Wiem wiem mam przecież telefon ale no jednak tablet to tablet ;) A to że aplikacje te same to co? ... :P:P On będzie mój :D:D 
 

2) Reb'l fleur by Rihanna...  tak to jest właśnie taki zapach, który za mną chodził i chodził... To jest zapach który na moim ciele oddaje wszystko co ma w sobie najpiękniejsze... Każda nuta ukryta w nich jest dopasowana właśnie do mnie! 


3). Lilou bransoletka... cudowny grawer i już nic do szczęścia... :) 

Pozdrawiam :**

środa, 16 października 2013

Efekt Baby Lips ?? ;)

Witajcie kochani,
Przeglądając blog Kasi Tusk natknęłam się na reklamę nowego masełka do ust z firmy Bielenda, zauroczyła mnie szata graficzna tego produktu. I wiedząc, że ono mi nie da spokoju dziś po pracy postanowiłam udać się do Rossmanna i poszukać tego małego cudeńka.
 Miło zaskoczył mnie fakt, że jest i że jest w promocji i jego koszt to 5,79 zł. To jak za darmo:) Bez zawahania wzięłam "soczystą malinę" a do wyboru są trzy rodzaje: " troskliwa brzoskwinia","zmysłowa wiśnia" i moja malina :). Opakowanie ma 15 g i jest idealne malutkie urocze, niestety plastikowe i podejrzewam, że w mojej za dużej torebce może szybciutko popękać. Zobaczymy...




A tak wygląda jego kolor, przy bardzo napigmentowanych ustach  kolor jest nie widoczny, co mnie osobiście cieszy, usta uroczo się błyszczą.




Pan Bielenda zapewnia nas, że masełko skutecznie pielęgnuje i regeneruje delikatny naskórek ust, likwidując uczucie spierzchnięcia, ściągnięcia i suchości. Zawartość intensywnie regenerujących i odżywczych składników sprawia, że skóra ust szybko się odnowi, odzyska miękkość i zdrowy wygląd. Delikatny, naturalny, malinowy odcień oraz cudowny zapach świeżych malin uczyni stosowanie przyjemnym, a ty zakochasz się w nim po pierwszej aplikacji. 

A dla bardziej ciekawskich oto jego skład: 


Dam Wam znać co o nim sądzę....
Pozdrawiam i ściskam :* 




wtorek, 15 października 2013

Wieczorna drzemka...

Kochane,
Wyobraźcie sobie taką sytuację. Pani Magda wraca do domu w objęcia swojego królewicza. Po posiłku udałam się na chwilową drzemkę, bo człowiek ma do tego prawo kiedy weekend był bardzo ostry wliczając i sobotę i niedzielę gdzie bawiłam się u swojego przyjaciela z pracy na poprawinach wesela i 15 min dla regeneracji sił nikomu jeszcze nie zaszkodziło. I zasypiam... nawet zaczęłam o czymś śnić po czym słyszę tylko same przekleństwa i to jeszcze tak głośne że zmarłego by na pion postawiły. Moje oczy nigdy nie były tak wielkie a nogi nigdy w życiu tak szybko nie ustawiły się do pionu. Ja już byłam gotowa do ucieczki bo alarm był taki jakby co najmniej blok się palił a z 3 piętra to trochę trzeba byłoby uciekać. I co..? Ja patrzę a w telewizorze leci mecz Anglia-Polska i mój królewicz nabuzowany siedzi na łóżku koło mnie...
Czy ktokolwiek kiedyś pomyślał o tym że mecze powinny być zakazane?? albo mieć czerwony znaczek? Tragedia moje ciśnienie wzrosło do maksymalnego i mój królewicz zaczął przepraszać mnie za swój występek. I nagle gdy już człowiek się wybudził kanał został przełączony na Polsat a tam zupełnie przyjemny film... Panowie zastanówcie się czy to naprawdę Wy powinniście oglądać mecze a nie my kobiety które mamy mocniejsze nerwy?? Proponuję dla Was: "Wawa Non Stop" "Na wspólnej" albo jak już coś bardziej zawiłego to może "trudne sprawy"??
Uściski na dobranoc :*

Wszyscy piszą piszę i ja...

Witajcie kochani,
Zaczynam pisać podejście nr 134. Za namową Pani B która sama prowadzi wspaniałego bloga chciałam stworzyć coś co będzie tylko moje. Teraz nic innego mi nie pozostaje jak po prostu dać się wciągnąć w blogową rutynę. Zobaczymy co z tego będzie. Mój królewicz na razie o niczym nie może się dowiedzieć bo z Jego wsparciem i uwielbianiem wszystkiego komentować nic z tego nie będzie.
Blog będzie o życiu pani Magdy a ono nie jest poukładane---> przemyślenia, ostre przemyślenia, komentarze, oraz to co jest moim życiem czyli kosmetologia....
To tyle słów na początek. trzymajcie kciuki.